To nie wróży dobrze. Według informacji amerykańskiego wywiadu Iran miał rozmieścić co najmniej kilkanaście min morskich w Cieśninie Ormuz. Chodzi o ładunki typu Maham 3 i Maham 7, które mogą zagrażać przepływającym statkom. W efekcie ruch w tym rejonie został poważnie ograniczony. Na razie nie wiadomo, jak długo potrwa ich usuwanie. Część z tych min działa na zasadzie wykrywania pola magnetycznego statków, inne są przymocowywane bezpośrednio do kadłuba i detonowane z bliskiej odległości. Ich neutralizacja wymaga precyzyjnych działań i specjalistycznego sprzętu. To oznacza, że przywrócenie normalnej żeglugi – nawet w przypadku udanych negocjacji – nie nastąpi szybko. Każdy dzień utrudnień ma potężny wpływ na rynek ropy.Donald Trump we wtorek ogłosił czasowe wstrzymanie ataków na irańskie cele energetyczne. Stwierdził, że rozmowy z Teheranem idą w dobrym kierunku i zasugerował możliwość współpracy przy zarządzaniu cieśniną po zakończeniu konfliktu. Irańskie władze zaprzeczyły tym doniesieniom, twierdząc, że żadnych negocjacji nie było.Duże ryzyko– Wszystkie opcje operacji wojskowej, by otworzyć cieśninę Ormuz, wiązałyby się z dużym ryzykiem, dlatego niechęć sojuszników do pomocy w tym przedsięwzięciu nie dziwi – oceniał wcześniej Steven Horrell, były oficer wywiadu amerykańskiej marynarki wojennej (US Navy).– Można by pomyśleć, że powiedzieliby: „Chętnie wyślemy parę trałowców”. To nic wielkiego. To nie kosztuje dużo pieniędzy. Ale tego nie zrobili – mówił jeszcze we wtorek Trump podczas spotkania z premierem Irlandii, dodając, że „nawet nie wie, czy w cieśninie są miny” i wyrażając pogląd, że Iran nie stanowi wielkiego zagrożenia, bo jego wojsko zostało doszczętnie zniszczone.Zobacz także: Ktoś wiedział i zarobił. Miliardowe transakcje tuż przed wpisem Trumpa