Możliwa inwazja lądowa. Stany Zjednoczone wyślą na Bliski Wschód tysiące żołnierzy piechoty morskiej oraz marynarzy – podały niezależnie od siebie Agencja Reutera i dziennik „The Wall Street Journal”. Mają dotrzeć na wyznaczone miejsce w piątek, gdy upływa pięciodniowy termin wyznaczony przez prezydenta Donalda Trumpa na otwarcie Cieśniny Ormuz przez Iran. Media informują, że w skład operacją mają wejść okręty desantowe USS Boxer, USS Tripoli i dok desantowy USS New Orleans. Na Bliski Wschód skierowano około 2200-2500 żołnierzy piechoty morskiej z 31. Jednostki Ekspedycyjnej Piechoty Morskiej.W piątek wojskowi mają wkroczyć na terytorium podlegające Centralnego Dowództwa USA (CENTCOM), które odpowiada za siły amerykańskie na Bliskim Wschodzie. Dotarcie jednostki Cieśniny Ormuz zajmie jeszcze kilka dni. W piątek upływa pięciodniowy termin wyznaczony Teheranowi przez prezydenta Donalda Trumpa na odblokowanie kluczowej przeprawy.W niedzielę amerykański przywódca skrócił termin. „Jeśli Iran nie OTWORZY CAŁKOWICIE, BEZ ŻADNYCH GRÓŹB, cieśniny Ormuz w ciągu 48 GODZIN od tej chwili, Stany Zjednoczone Ameryki zniszczą jego różne ELEKTROWNIE, ZACZYNAJĄC OD NAJWIĘKSZEJ!” – napisał Trump na swoim portalu Truth Social. Wcześniej podkreślał, że państwa NATO mogłyby z łatwością odblokować ruch przez cieśninę i że byłby to „bardzo prosty manewr” obarczony bardzo niewielkim ryzykiem. Sojusznicy nie dali się wciągnąć.Największą elektrownią w Iranie jest elektrownia gazowa w Demawendzie pod Teheranem, mająca moc około 2,8 tysiąca MW. Do największych zakładów należą również elektrownie wodne w prowincji Chuzestan. W Iranie działa też jedna elektrownia jądrowa, w Buszehrze, o mocy 1000 MW.Iran odpowiada TrumpowiW odpowiedzi na wpis Trumpa irańskie władze zapowiedziały, że jeśli USA spełnią groźby, Iran odpowie atakami na wszelkie obiekty infrastruktury energetycznej, informatycznej i odsalarki należące do USA i Izraela w regionie. Jednocześnie we wtorek rano dwa tankowce z gazem płynnym przepłynęły Cieśninę Ormuz i płyną do Indii. To pierwszy taki sygnał od kilku dni, ale szlak nadal pozostaje niemal zablokowany.Trump wielokrotnie groził zniszczeniem irańskich elektrowni – w tym elektrowni jądrowej – twierdząc, że w ten sposób w ciągu godziny mógłby spowodować takie zniszczenia, że kraj nie byłby się w stanie z tego podnieść. Prezydent podkreślał jednak wówczas, że jest „miły” i tego nie robi.– Mógłbym to zrobić w ciągu najbliższej godziny. Czytalibyście o likwidacji elektrowni jądrowych lub elektrowni, które wytwarzają prąd, które wytwarzają wodę. Wszędzie są odsalarki – mówił w wywiadzie w ubiegłym tygodniu w radiu Fox News.Trump o operacji lądowej w IraniePogłoski o tym, że Stany Zjednoczone planują operację lądową w Iranie, pojawiły się już wcześniej. Komentując doniesienia medialne, prezydent Trump twierdził, że na razie nie planuje nigdzie rozmieszczać żołnierzy. Dodał jednak, że nawet gdyby podjął taką decyzję, i tak by jej nie upublicznił.Agencja Reuters, powołując się na trzech informatorów z amerykańskiej administracji, przekazała, że nowe siły mają zostać rozmieszczone w regionie szybciej, niż pierwotnie planowano. Ich zadania mogą zaś obejmować między innymi działania na lądzie. Jedną z opcji ma być zabezpieczenie Cieśniny Ormuz, poprzez rozmieszczenie sił amerykańskich na irańskim wybrzeżu.Wysłanie wojsk lądowych do Iranu to dla Trumpa ryzykowna decyzja polityczna. Według sondażu Ipsos dwie trzecie Amerykanów uważa, że prezydent USA wyda rozkaz wysłania wojsk do Iranu. Jednak tylko 7 procent popiera ten pomysł.Po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie uwaga mediów skupia się na cenie ropy, ale blokada cieśniny Ormuz uderza także w podaż innego kluczowego surowca – siarki. Region Zatoki Perskiej odpowiada za połowę jej morskiego handlu, więc zakłócenia silnie wpływają na produkcję żywności, metali i sprzętu wojskowego.Zakłócenia także na rynku siarkiSiarka powstaje głównie przy wydobyciu ropy i gazu, więc jej ilość zależy od tego, ile wydobywa się tych surowców, co powoduje, że nie da się jej szybko zwiększyć. Od rozpoczęcia izraelsko-amerykańskich bombardowań Iranu 28 lutego oraz odwetowych ataków Teheranu na kraje Zatoki ceny siarki wzrosły – według dziennika „The Economist” – o 40 proc., a rynek dostaw krótkoterminowych praktycznie zamarł.Sektor nawozowy, który zużywa około 60 proc. globalnej podaży siarki, stoi w obliczu poważnych zakłóceń. Siarka, przetwarzana na kwas siarkowy, jest kluczowa dla produkcji nawozów fosforowych. Opóźnienia w dostawach oznaczają, że część nawozów nie dotrze na czas i nie będzie mogła zostać wykorzystana w sezonie siewnym w 2026 roku na półkuli północnej.Blokada Cieśniny Ormuz bezpośrednio odcina dostawy do krajów takich jak Indie czy Brazylia, która importuje ponad 80 proc. nawozów. Uderza to między innymi w produkcję soi, kluczowej dla pasz dla bydła i trzody chlewnej w Chinach i USA.Kraje o niskich dochodach – takie jak Sudan, który pozyskuje ponad połowę nawozów z regionu Zatoki – są szczególnie narażone na gwałtowny spadek plonów, a tym samym klęskę głodu i wzrost presji migracyjnej.Czytaj także: „Północna Galilea”. Izraelski minister żąda aneksji terytorium Libanu