Odłączona najważniejsza linia energetyczna. Po nocnym ataku Rosji na ukraińską infrastrukturę energetyczną została odłączona najważniejsza linia łącząca Mołdawię z Ukrainą. To ważne połączenie mołdawskiego i regionalnego systemu energetycznego. O wyłączeniu linii energetycznej i problemach z tym związanych poinformowali prezydent Maia Sandu i minister energii Dorin Junghietu.W nocy Rosjanie zbombardowali krytyczną infrastrukturę energetyczną w południowej Ukrainie i prawdopodobnie uszkodzone zostało połączenie z Mołdawią. Odłączono linię Isaccea – Vulcanesti, która ma duży wpływ na dostawy prądu w całej Moldawii. Na razie przesył energii elektrycznej zapewniono trasami alternatywnymi. Wykorzystywane są również cztery linie połączeniowe o mocy 110 kilowoltów z Rumunią.Sandu: Rosjanie atakują nas wszystkichPrezydent Mołdawii Maia Sandu przyznała, że sytuacja jest trudna. We wpisie na platformie X podkreśliła, że „rosyjskiec ataki na infrastrukturę cywilną Ukrainy są zbrodnią wojenną i atakiem na nas wszystkich”.Na razie nie ma zagrożenia awarią podobną do tej, jaka miała miejsce ostatniego dnia stycznia. Wtedy po rosyjskich atakach na ukraińską infrastrukturę na tej samej linii spadło napięcie i około 70 procent Mołdawii przez kilka godzin nie miało prądu.Czytaj także: Polska adwokatem Mołdawii w UE. Deklaracje po spotkaniu Nawrocki–SanduWielokrotnie podczas ataków na Ukrainę rosyjskie drony naruszały przestrzeń Mołdawii. Po nalotach z początku marca na elektrownię wodną w Nowodniestrowsku w obwodzie czernowieckim Ukrainy doszło do wycieku oleju do rzeki Dniestr. Rząd w Kiszyniowie ogłosił stan alarmu ekologicznego. Zaistniało zagrożenie dla zaopatrzenia kraju w wodę.Kreml cały czas próbuje destabilizować sytuację w republice. Usiłował wpłynąć na ubiegłoroczne wyniki parlamentarne i powstrzymać zbliżenie z Zachodem, w tym spodziewaną akcesję do Unii Europejskiej.