Pasażerowie śpią na lotniskach. Na głównych lotniskach USA umieszczono setki agentów ICE. Celem ich działań ma być rozładowanie gigantycznych kolejek do odpraw bezpieczeństwa. Opóźnienia na lotniskach to efekt odmówienia pracy przez pracowników służby TSA (Administracja Bezpieczeństwa Transportu), którzy nie otrzymują wynagrodzenia. Pasażerowie godzinami stoją w kolejkach. Funkcjonariusze ICE rozpoczęli w poniedziałek służbę, by pomóc w zapewnianiu bezpieczeństwa i rozładowaniu gigantycznych kolejek do odpraw bezpieczeństwa, będących efektem przedłużającego się od ponad miesiąca shutdownu Ministerstwa Bezpieczeństwa Krajowego (DHS). Część funkcjonariuszy TSA odeszła ze służby, poszła na urlopy, lub przestała przychodzić do pracy, a reszta pracuje bez zapłaty (ta nadejdzie dopiero po uchwaleniu nowego budżetu resortu).Ich nieobecność spowodowała ogromne kolejki i konieczność wielogodzinnego oczekiwania przez pasażerów w punktach kontroli bezpieczeństwa. W niedzielę ponad 3,4 tys. agentów TSA nie przyszło do pracy. W poniedziałek przedstawiciel Białego Domu Tom Homan poinformował, że setki agentów ICE zostało rozmieszczonych na 14 lotniskach m.in. w Nowym Jorku, Atlancie i Houston.Zastępca administratora TSA Adam Stahl powiedział, że agenci ICE będą obecni na lotniskach, aby wspierać personel w „niespecjalistycznych funkcjach bezpieczeństwa”.Agenci bez masek. Trump tłumaczy decyzjęAgenci ICE na lotniskach nie noszą masek na twarzach jak zazwyczaj.„Jestem głęboko przekonany, że powinni nosić maski, kiedy ścigają, wiecie, morderców, przestępców i innych” – skomentował tę sytuację prezydent Donald Trump. Poprosił, aby agenci nie nosili masek, ponieważ jest to „nieodpowiedni wygląd na lotnisku”.Według informacji mediów, na lotnisku w Nowym Orleanie ponad 42 proc. pracowników TSA poinformowało, że w niedzielę nie będzie ich w pracy. Na lotnisku Hartsfield-Jackson odsetek ten wyniósł 41,5 proc. pracowników. Tego samego dnia ponad jedna trzecia pracowników wzięła zwolnienie lekarskie na trzech innych lotniskach, w tym na międzykontynentalnym lotnisku George’a Busha w Houston w Teksasie oraz na międzynarodowym lotnisku im. Thurgooda Marshalla w Baltimore/Waszyngtonie.Czytaj też: Trump ogłasza zwrot w wojnie z Iranem. Teheran dementujeW poniedziałek pasażerom na niektórych lotniskach polecono przybyć co najmniej trzy lub cztery godziny przed lotem, aby zapobiec możliwym opóźnieniom. Departament Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) poinformował, że czas oczekiwania na lot jest tak długi, że podróżni „śpią na lotnisku”.Władze lotnisk zaniepokojoneW liście wysłanym w poniedziałek do Kongresu ponad 100 przedstawicieli władz lotnisk podpisało oświadczenie, w którym wyrazili „głębokie zaniepokojenie narastającymi zakłóceniami w funkcjonowaniu lotnisk”.Prezydent Trump podkreślił też, że agenci mogą dokonywać aresztowań. „Mogą teraz aresztować nielegalnych imigrantów, gdy tylko wjeżdżają do kraju” – powiedział reporterom. „Ale nie po to tam są. Naprawdę chcą pomagać” – dodał. Trump zapowiedział w poniedziałek, że jeśli wysłanie funkcjonariuszy policji imigracyjnej ICE nie wystarczy, by rozładować kolejki na lotniskach, może wysłać również wojska Gwardii Narodowej.Czytaj też: USA wspierają polskie zbrojenia. Jasny sygnał z Waszyngtonu