Aktor miał 54 lata. Nicholas Brendon nie żyje. Aktor zasłynął rolą Xandera Harrisa w popularnym również w Polsce serialu „Buffy: Postrach wampirów”. Artysta miał 54 lata. Jak podała jego rodzina, zmarł we śnie, z przyczyn naturalnych. Brendon grał Xandera, najlepszego przyjaciela tytułowej Buffy, we wszystkich siedmiu sezonach produkcji. Aktor wcielał się również między innymi w Kevina Lyncha w serialu „Zabójcze umysły”.„Większość ludzi zna Nicky' ego dzięki jego pracy aktora i postaciom, które stworzył przez lata. W ostatnich latach Nicky odnalazł swoją pasję w malarstwie i sztuce. Uwielbiał dzielić się swoim talentem z rodziną, przyjaciółmi i fanami” – napisali w mediach społecznościowych bliscy aktora.Artysta nie ukrywał swoich kłopotów zdrowotnych. Brendon przeszedł między innymi zawał serca. Walczył z uzależnieniem od narkotyków i alkoholu, zmagał się także z problemami ze zdrowiem psychicznym.Bliscy żegnają Nicholasa Brendona. „Był wrażliwy, miał pasję i ciągle chciał tworzyć”Rodzina aktora zapewniła w rozmowie z „The Hollywood Reporter”, że 54-latek przyjmował leki i przechodził terapię, a tuż przed śmiercią „z optymizmem patrzył w przyszłość”.Przypomnijmy, że planowany był reboot serialu „Buffy: Postrach wampirów”, jednak Sarah Michelle Gellar, gwiazda produkcji, przekazała na początku marca, że projekt trafił do kosza.CZYTAJ TEŻ: Nagła śmierć aktora. Maciej Pesta miał 43 lata