Problemy z silnikami. W ciągu zaledwie tygodnia w kilku samolotach rosyjskich linii lotniczych doszło do poważnych problemów technicznych podczas lotu. Maszyny musiały przerywać rejsy i awaryjnie lądować. W połowie marca odnotowano pięć incydentów, które – jak informuje niezależny serwis The Moscow Times – łączy jeden element: problemy z silnikami pojawiające się w trakcie lotu. Zdarzenia miały miejsce w różnych częściach Rosji i dotyczyły zarówno maszyn produkcji krajowej, jak i zachodniej.Rosyjskie samoloty psują się jeden po drugimNajwcześniejszy z opisanych przypadków miał miejsce 10 marca w Irkucku, gdzie w Airbusie A320 linii S7 zgłoszono problemy związane z pracą silnika.Podobna sytuacja wystąpiła 12 marca w Chabarowsku – tym razem dotyczyła Airbusa A320neo, w którym odnotowano usterkę systemu związanego z silnikiem.W kolejnym przypadku, 13 marca, w Boeingu 737-800 linii Rossija lecącym na trasie Soczi – Nowosybirsk uruchomił się alarm systemu cyrkulacji oleju pierwszego silnika.Dwa dni później, 15 marca, problemy pojawiły się na pokładzie Airbusa A330 „Aerofłotu”, wykonującego rejs z Jekaterynburga do Bangkoku. W trakcie lotu odnotowano nieprawidłowości w pracy jednostki napędowej.Najpóźniejszy z opisanych incydentów miał miejsce 16 marca, gdy Sukhoi Superjet 100 linii Rossija, lecący z Moskwy do Petersburga, wrócił na lotnisko Szeremietiewo po wykryciu wibracji silnika.Skutki sankcjiWe wszystkich przypadkach załogi reagowały zgodnie z procedurami bezpieczeństwa. Choć nikt nie ucierpiał, liczba takich incydentów w krótkim czasie zwraca uwagę – pisze The Moscow Times.Jak wskazuje portal, to część szerszego problemu, który narasta w rosyjskim lotnictwie cywilnym od czasu wprowadzenia sankcji po rozpoczęciu wojny w Ukrainie.Według wyliczeń mediów w rosyjskim lotnictwie cywilnym w 2025 r. liczba incydentów związanych z usterkami, które doprowadziły do przerwania lotów lub awaryjnych lądowań, wzrosła czterokrotnie w porównaniu z 2024 r. i sięgnęła około 800 przypadków.Główną przyczyną jest ograniczony dostęp do serwisowania zagranicznych samolotów, wynikający z sankcji nałożonych po 2022 r. Producenci – Boeing i Airbus – wstrzymali wsparcie techniczne, dostawy części zamiennych i dostęp do certyfikowanego serwisu.Coraz mniej sprawnych samolotówJak podawał w lutym „Kommiersant”, z 93 szerokokadłubowych maszyn Boeing i Airbus pozostających w Rosji w eksploatacji znajduje się mniej niż 60. Pozostałe przechodzą długotrwałe przeglądy techniczne lub stoją uziemione z powodu braku części zamiennych. Próby napraw silników w Iranie nie przyniosły oczekiwanych efektów.Już w 2022 r. rosyjskie ministerstwo transportu prognozowało, że do 2030 r. liczba takich maszyn spadnie do 52, tymczasem obecna liczba eksploatowanych samolotów zbliża się do tego poziomu znacznie wcześniej.We wrześniu 2025 r. Rosja zwróciła się do Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego (ICAO) o złagodzenie wymogów dotyczących utrzymania zdatności do lotu maszyn Boeing i Airbus. Jednocześnie nie udaje się zastąpić ich konstrukcjami krajowymi – z 15 samolotów planowanych do dostarczenia w 2025 r. przekazano jedynie jeden.Problemy dotyczą wszystkich dużych przewoźników. W grupie Aerofłot z 59 szerokokadłubowych samolotów 17 znajduje się w serwisie, a część pozostaje wyłączona z eksploatacji od ponad roku. W liniach Azur Air lata sześć z 11 maszyn, a w Nordwind Airlines – tylko dwie z dziewięciu.Czytaj też: Rosja wysłała statek „floty cieni” na Kubę. USA się to nie spodoba