Andrzej Szejna w „Gościu poranka”. PiS, Konfederacja Mentzena i Konfederacja Brauna przez całą kampanię wyborczą będą nakłaniać Polki i Polaków do zmiany zdania na temat naszego członkostwa w Unii Europejskiej. A jeśli się to nie uda, mogą próbować wyprowadzić Polskę z Unii „bocznymi drzwiami” – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info były wiceminister spraw zagranicznych Andrzej Szejna. Sejm nie będzie procedował prezydenckiego projektu ustawy o „SAFE zero procent”. Marszałek Włodzimierz Czarzasty poinformował, że – według sejmowych prawników – jest on niezgodny z konstytucją.Karolina Opolska, prowadząca „Gościa poranka”, zapytała Andrzeja Szejnę, czy jego zdaniem Sejm powinien zająć się prezydenckim projektem.– Myślę, że to kolejna próba zmiany tematu przez prezydenta i jego otoczenie. Tak naprawdę powinniśmy dziś analizować, na jakiej podstawie prezydent Karol Nawrocki postanowił odebrać polskiemu przemysłowi zbrojeniowemu tak ogromne środki: 180 miliardów złotych. Robił wszystko, żeby to uczynić, zawetował ustawę w sprawie SAFE. To bezpośrednie uderzenie w żywotne interesy Polski – powiedział Szejna.– Konflikt na Bliskim Wschodzie również nie przekonał go do zmiany decyzji, a przecież cały arsenał Stanów Zjednoczonych jest tam zaangażowany, co oznacza, że ta broń będzie mniej dostępna dla Europy. To pokazuje, że argumentacja prezydenta miała wyłącznie charakter polityczny i była zgodna z linią Kaczyńskiego, PiS i Konfederacji, a nie z polską racją stanu. Projekt „SAFE zero procent” został napisany na kolanie jako polityczne alibi dla prezydenta, który nie wypełnił swoich obowiązków i nie podpisał ustawy ws. SAFE. Jedno się „udało” jemu, Kaczyńskiemu i Mentzenowi: zabrali pieniądze policji i straży granicznej – stwierdził gość TVP Info.„Weto wywołało niepokój”Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że jest zwolennikiem pracy nad prezydenckim projektem ustawy o „SAFE zero procent”, „mimo jego wad konstytucyjnych”. – Chciałbym, żeby zostały one naprawione. Mam na to swój pomysł – dodał. Zapowiedział, że przedstawi szczegóły 20 marca.Andrzej Szejna został zapytany w „Gościu poranka” o te słowa Kosiniaka-Kamysza.– To opinia człowieka, który dba o polskie wojsko i szuka każdego możliwego rozwiązania. Ja jednak uważam, że nie można traktować poważnie żadnej propozycji prezydenta Nawrockiego i jego otoczenia. To albo polityczne ataki na rząd, albo puste deklaracje. Spójrzmy na sytuację Narodowego Banku Polskiego – od kilku lat wykazuje stratę i według zapowiedzi pokaże ją także w najbliższym sprawozdaniu. W projekcie ustawy nie ma jasno określonych środków, które miałyby pochodzić z NBP. To znaczy, że jest pewna projekcja, pewien plan, ale nie został on jeszcze zrealizowany. Dodatkowo prezydencki projekt zawiera zapisy sprzeczne z konstytucją – powiedział były wiceminister spraw zagranicznych.– Prezydenckie weto ws. ustawy SAFE oznacza przede wszystkim stratę czasu – powie to każdy ekspert, generał czy oficer. Dziś czas to nie tyle pieniądz, ale bezpieczeństwo Polski. Każda chwila bezsensownych sporów to strata dla przemysłu obronnego i dla wykorzystania ogromnych środków z Unii Europejskiej – 180 miliardów nisko oprocentowanych środków. Weto wywołało niepokój nie tylko wśród przedstawicieli przemysłu zbrojeniowego i firm prywatnych, ale także wśród naszych partnerów w UE. Oczekiwania wobec Polski są ogromne – jako państwa strzegącego wschodniej flanki NATO. Tymczasem zachwiało to naszą pozycją na rynkach finansowych, a oceny agencji ratingowych nieco się pogorszyły – podkreślił Szejna.Zdaniem polityka Lewicy w polskim systemie politycznym mamy „szkodnika – PiS i prezydenta”, którzy wprowadzają element niepewności, że przy każdej dobrej propozycji budżetowej, inwestycji w przemysł zbrojeniowy, ochronę zdrowia, zawsze można się spodziewać „jakiejś akcji dywersyjnej prezydenta”.„Wyprowadzą Polskę z UE”Zdaniem Szejny kampania przed wyborami parlamentarnymi w 2027 r. będzie dotyczyć m.in. kwestii ewentualnego polexitu.– To już się dzieje na naszych oczach. Prawo i Sprawiedliwość przejmuje narrację Grzegorza Brauna i części Konfederacji. Braun wprost mówi o wyjściu Polski z UE, Mentzen tego nie wyklucza w pewnych sytuacjach. PiS próbuje odzyskać elektorat, który częściowo stracił na rzecz tych środowisk. To skrajnie nieodpowiedzialne, bo możemy mieć do czynienia z trzema formacjami – PiS, Konfederacją Mentzena i Konfederacją Brauna – które przez całą kampanię wyborczą będą nakłaniać Polki i Polaków do zmiany zdania na temat naszego członkostwa w Unii Europejskiej. A jeśli się to nie uda, mogą próbować wyprowadzić Polskę z Unii „bocznymi drzwiami”, np. poprzez niestosowanie systemu ETS – powiedział.– Jeśli wygrają wybory i stworzą rząd, to wyprowadzą Polskę z UE. Nie wierzę w deklaracje PiS, że nie wejdzie w koalicję z Braunem. Już wcześniej wykluczali współpracę z Samoobroną czy LPR, a jednak do niej doszło. Z każdym mogą wejść w koalicję, byle przejąć władzę. Możliwy jest też scenariusz, w którym Polska formalnie pozostanie w UE, ale straci dostęp do funduszy, będzie obciążana karami i przestanie realizować wspólne programy – podsumował Szejna.Czytaj też: Nowa strategia UE. Silniejsza obrona dzięki wspólnym projektom