Kampania dezinformacyjna. Rosyjskie służby specjalne zastraszały społeczność węgierską w obwodzie zakarpackim, wykorzystując fałszywe ukraińskie numery telefonów i podszywając się pod aktywistów i funkcjonariuszy organów ścigania – ujawniła Służba Bezpieczeństwa Ukrainy. „Służba Bezpieczeństwa Ukrainy ujawniła zakrojoną na szeroką skalę rosyjską operację dezinformacyjną wymierzoną w społeczność węgierską na Zakarpaciu” – wskazała SBU w komunikacie. Wyjaśniono, że celem kampanii psychologicznej była próba destabilizacji sytuacji w obwodzie zakarpackim i zwiększenie napięć między Ukrainą a Węgrami.Działania polegały na dzwonieniu do przedstawicieli węgierskiej mniejszości narodowej w Ukrainie. „Rosjanie podszywali się pod numery telefonów za pośrednictwem telefonii internetowej w celu przeprowadzenia operacji – Używając numerów, które wydawały się ukraińskie, wykonywali anonimowe połączenia z pogróżkami” – wyjaśniono.Podczas takich rozmów nieznani osobnicy przedstawiali się jako członkowie „grup narodowo-patriotycznych”, a nawet funkcjonariusze ukraińskich organów ścigania. Żądali opuszczenia terytorium Ukrainy, grożąc przemocą fizyczną. SBU ustaliła, że połączenia zostały wykonane z terytorium Rosji. Służby pracują nad zablokowaniem operacji informacyjnej i apelują do obywateli, aby nie reagowali na tego typu prowokacje i zgłaszali je władzom.Agenci Kremla wzywali do aktów terroruTo kolejne działania rosyjskiego reżimu skierowane do zamieszkujących Ukrainę etnicznych Węgrów. Latem ubiegłego roku rosyjskie kanały na platformie Telegram rozpowszechniały nagranie wzywające Węgrów z ukraińskiego Zakarpacia do zabijania policjantów, podpalania budynków urzędów państwowych i podjęcia walki o przyłączenie tego regionu do Węgier. Co ciekawe, anonimowi aktywiści nie wypowiedzieli ani słowa w języku węgierskim, co zdemaskowało ich jako agentów Kremla.Według spisu powszechnego z 2001 roku na ukraińskim Zakarpaciu mieszkało około 150 tysięcy Węgrów. Obecnie nie ma dokładnych danych, choć niektóre szacunki mówią, że węgierska mniejszość skurczyła się nawet o połowę. Rosja wykorzystuje ich do działań destabilizacyjnych.Sojusznik Moskwy premier Węgier Viktor Orban wielokrotnie występował z roszczeniami wobec Zakarpacia. W 2022 roku pojawił się na meczu piłkarskim w szaliku przedstawiającym mapę historycznych „Wielkich Węgier”, obejmującą między innymi Zakarpacie oraz części Rumunii i innych sąsiadów. Wywołało to oburzenie w Kijowie i skutkowało wezwaniem węgierskiego ambasadora. W 2020 roku Orban zaprezentował maturzystom globus przedstawiający „Historyczne Węgry”, co wywołało podobne oburzenie w Rumunii.Prorosyjski rząd w Budapeszcie prowadzi wiele wrogich działań skierowanych przeciwko zaatakowanej przez reżim Władimira Putina Ukrainy. Między innymi blokuje unijne sankcje, zaś na początku marca zatrzymał siedmiu Ukraińców i przejął międzybankowy transport pieniędzy i złota z Austrii należących do ukraińskiego Oszczadbanku.Konflikt Ukraina-Węgry. Orban po stronie MoskwyTrwa też konflikt pomiędzy Kijowem i Budapesztem w sprawie rurociągu „Przyjaźń”. Instalacja przesyłająca rosyjską ropę naftową do Słowacji i Węgier przez terytorium Ukrainy została przypadkowa uszkodzona w rosyjskim ataku powietrznym. Uderzenie nastąpiło pod koniec stycznia i od tego czasu rurociąg jest w naprawie. Budapeszt zarzuca jednak władzom Ukrainy przedłużanie naprawy, by paraliżować przesył rosyjskiej ropy naftowej.Czytaj także: Misja rozpoznawcza z Budapesztu. „Wjechali jako turyści”Od naprawienia rurociągu i przywrócenia dostaw rosyjskiej ropy otrzymujące ją Węgry i Słowacja uzależniają swoją zgodę na 20. pakiet sankcyjny UE wobec Rosji oraz udzielenie Ukrainie unijnej pożyczki w wysokości 90 mld euro.Kreml obawia się, że w kwietniowych wyborach parlamentarnych Orban straci władzę, zaangażował więc sieć trolli Matrioszka w skoordynowaną kampanię dezinformacyjną, mającą zwiększyć poparcie dla premiera. Kolportują one rozmaite fake newsy. Wśród nich są kłamliwe twierdzenia, że ukraiński uchodźca został aresztowany we Francji po próbie rzucenia granatu na teren ambasady węgierskiej w Paryżu albo że ukraińscy uchodźcy atakują obywateli Węgier w kilku krajach europejskich. Łukasz Zaranek, autor artykułu, od lat śledzi sytuację w krajach byłego Związku Sowieckiego. Jego zainteresowania to przede wszystkim geopolityka oraz konflikty międzynarodowe.