Może być wydany Ukrainie. W środę warszawski sąd okręgowy stwierdził prawną dopuszczalność wydania rosyjskiego archeologa Aleksandra Butiagina stronie ukraińskiej – powiedział obrońca Rosjanina mec. Adam Domański. Ukraińscy śledczy podejrzewają archeologa o częściowe zniszczenie obiektu dziedzictwa kulturowego na Krymie. Mec. Domański przekazał, że argumentacja obrony, na tym etapie, nie przekonała sądu. – Będziemy składać zażalenie na tę decyzję, czekamy na doręczenie pisemnego uzasadnienia – dodał obrońca Rosjanina.Na początku grudnia 2025 roku Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, działająca na polecenie Prokuratury Okręgowej w Warszawie w związku z wnioskiem strony ukraińskiej o międzynarodową pomoc prawną, zatrzymała obywatela Federacji Rosyjskiej Aleksandra Butiagina (jest zgodna na podanie nazwiska – przyp. red.).Ukraińska prokuratura bada incydent na KrymieUkraińska prokuratura podejrzewa go o umyślne, nielegalne, częściowe zniszczenie archeologicznego kompleksu „Starożytne miasto Myrmekjon” w Kerczu na Krymie. Straty szacowane są na ponad 200 mln hrywien. Zarzuca mu również prowadzenie wykopalisk bez pozwolenia.Za pierwszy zarzut – według prawa ukraińskiego – grozi Butiaginowi do pięciu lat więzienia, za drugi – grzywna.Postanowienie nie jest prawomocne.Czytaj także: Polski ambasador wezwany przez rosyjskie MSZ