Historyczny moment. Reprezentacja Wenezueli po raz pierwszy w historii wygrała turniej World Baseball Classic. Zwycięstwo jest tym cenniejsze, że pokonała Stany Zjednoczone 3:2, i to na stadionie rywala w Miami. Wenezuelczycy odrobili straty po ósmej rundzie i pokonali Stany Zjednoczone, dzięki decydującemu podwójnemu uderzeniu Eugenio Suareza w dziewiątej rundzie. Wcześniej goście zdobyli 2 punkty dzięki ofiarnemu rzutowi Mikela Garcii w trzeciej rundzie i home runowi Wlyera Abreu w piątej po rzucie debiutanta Nolana McLeana.W siódmej rundzie Amerykanie wyrównali wynik za sprawą leworęcznego miotacza Eduardo Rodrigueza i pozostałych, świetnie grających miotaczy. Ze zwycięstwa mogli jednak cieszyć się goście. Mimo wielu gwiazd, z Aaronem Judge'em, Harperem i Paulem Skenesem na czele, Amerykanie przegrali drugi z rzędu finał najważniejszego międzynarodowego wydarzenia baseballowego i od 2017 roku pozostają bez tytułu.Historyczny moment dla WenezueliDla Wenezuelczyków wygrana ma znaczenie szczególne. Punkt zdobyty przez Suareza był dla mieszkańców udręczonego kraju momentem znacznie wykraczającym poza rywalizację sportową. To historyczny moment dla wszystkich Wenezuelczyków zarówno w kraju, jak i zmuszonych do emigracji.Jak celnie opisała stacja CNN, był to moment katharsis dla narodu nękanego przez polityczne wstrząsy, niepewność gospodarczą, izolację na arenie międzynarodowej i rosnącą emigrację do innych krajów, w znacznej mierze do USA. Czytaj także: Niedługo cieszył się wolnością. Opozycjonista porwany tuż po uwolnieniu