Sieć powiązana z Kremlem. Powiązana z Kremlem rosyjska sieć trolli Matrioszka włączyła się w kampanię przed zaplanowanymi na 12 kwietnia wyborami parlamentarnymi na Węgrzech – poinformował dziennikarz śledczy Szabolcs Panyi, cytowany przez węgierskie media. Węgierski dziennikarz powołał się na ustalenia rosyjskiego portalu opozycyjnego The Insider oraz projektu Bot Blocker, w których ujawniono skoordynowaną kampanię dezinformacyjną prowadzoną w portalach społecznościowych.Materiały promują powiązane ze sobą tematy, z których wiele dotyczy Węgier lub które są poruszane w debacie publicznej w tym kraju. Celem działania botów – jak twierdzą śledczy – jest wywołanie zamieszania i manipulowanie opinią publiczną poprzez zalewanie przestrzeni informacyjnej mylącymi lub całkowicie sfabrykowanymi.Jeden z rozpowszechnianych fałszywych materiałów głosi, że ukraiński uchodźca został aresztowany we Francji po próbie rzucenia granatu na teren ambasady węgierskiej w Paryżu. Śledczy zaznaczyli, że wiadomość jest zupełną fikcją.Media: rosyjskie boty zaangażowały się w węgierską kampanię wyborczą Inna sfałszowana wiadomość informowała o ponad tysiącu ataków ukraińskich uchodźców na obywateli węgierskich w kilku krajach europejskich. Nagranie z logo Euronews i Human Rights Watch przedstawia historię jako wiarygodną, chociaż nigdy nie przeprowadzono podobnego śledztwa.Kolejne zmanipulowane nagrania fałszywie sugerują, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski obraził Węgrów lub że jego domniemane groźby wobec Węgier zaszkodziły jego reputacji wśród europejskich przywódców. W niektórych nagraniach zmyślone cytaty przypisuje się analitykom lub dziennikarzom.Premier Węgier Viktor Orban w znacznej mierze opiera swoją kampanię przed wyborami parlamentarnymi z 12 kwietnia na proteście wobec wsparcia udzielanego Kijowowi przez UE, które – zdaniem Budapesztu – przedłuża wojnę i torpeduje wysiłki pokojowe podejmowane m.in. przez prezydenta USA Donalda Trumpa.Rząd Węgier zarzuca również Ukrainie próby wpływania na wewnętrzną politykę kraju i wspierania rzekomo proukraińskiej opozycji.Czytaj też: Trump żąda wsparcia państw NATO w wojnie z Iranem. „Zobaczymy, czy pomogą”