Nie zatrzymuje się. Bohaterem niedzielnego spotkania pomiędzy FC Porto a Moreirense był Oskar Pietuszewski. 17-latek świetnie zaadopotował się w nowym zespole. I po raz kolejny zdobył bramkę. Ekipa gospodarzy wygrała 3:0. „To był wieczór Oskara. Przyczynił się do pierwszej bramki, a później sam zdobył drugiego gola” – odnotowała gazeta sportowa „A Bola”, zaznaczając jednak, że Polak opuścił murawę z urazem nogi.Portal dziennika, donosząc o „problemach mięśniowych” młodego Polaka, zauważył, że Pietuszewski mógł odnieść poważniejszy uraz, gdyż po zejściu z boiska w 55 min. udał się prosto do szatni.Kolejny udany wieczór Pietuszewskiego„Oznacza to, że jego pojawienie się za tydzień w meczu przeciwko Sportingowi Braga stoi pod znakiem zapytania” – oceniła portugalska gazeta.Trener Francesco Farioli wyjaśnił, że nastolatek zmagał się w ostatnich dniach z infekcją wirusową. W przerwie poczuł się gorzej, dlatego musiał opuścić murawę. Nie była to zatem poważna kontuzja.Relacjonująca spotkanie rozgłośnia Antena 1 odnotowała z kolei wdzięczność kibiców FC Porto, którzy pożegnali schodzącego z boiska Pietuszewskiego owacją na stojąco. Lizbońska stacja odnotowała, że nastolatek, który do stycznia bronił barw Jagiellonii Białystok, zdobył trzeciego gola w trzecim z rzędu meczu ligi portugalskiej.Także Radio Renascenca odnotowało, że „nastoletni talent” w bardzo krótkim czasie stał się filarem zespołu z Porto – strzela regularnie gole, a także ma wkład w bramki kolegów.„Pietuszewski był aktywny i miał jeszcze co najmniej dwie okazje, aby podwyższyć wynik” – podsumowała rozgłośnia.Portugalscy komentatorzy pozytywnie ocenili też występ dwóch innych Polaków z FC Porto – obrońców Jana Bednarka i Jakuba Kiwiora.FC Porto zajmuje pierwsze miejsce w tabeli portugalskiej ligi z 69. punktami. Za Smokami plasują się lizbońskie Sporting i Benfica. Stołeczne ekipy mają po 62 pkt, choć ta pierwsza rozegrała jedno spotkanie mniej.Czytaj też: Polacy daleko, ale lepiej niż w sobotę. Resztę załatwił wiatr