Wyprawa nie będzie tania. Norwescy kibice chcą popłynąć na piłkarskie mistrzostwa świata w USA, Kanadzie i Meksyku repliką statku Wikingów. Jednostka będzie cumować w Bostonie i Nowym Jorku, gdzie Norwegia rozegra mecze grupowe. Statek ma promować gospodarkę i turystykę skandynawskiego kraju. Norwegia rozegra pierwszy mecz 17 czerwca w Bostonie. Będzie to pojedynek ze zwycięzcą barażu z udziałem Iraku, Boliwii i Surinamu. Z kolei 23 czerwca reprezentacja z Oslo zmierzy się w Nowym Jorku/New Jersey z Senegalem, a 26 czerwca – ponownie w Bostonie – z Francją.Statek, nazwany „Draken Harald Harfagre” na część króla Wikingów Haralda Pięknowłosego (855-933), zbudowany w 2012 roku już raz przepłynął Atlantyk. Miało to miejsce w 2016 roku. Jednostka, zacumowana na tle Manhattanu i przy statui wolności w Nowym Jorku, zrobiła na Amerykanach ogromne wrażenie. Została też użyta w filmie Christophera Nolana „Odyseja”.Norwescy kibice popłyną statkiem Wikingów do USA. Zyski większe niż kosztyJednostka zbudowana w stoczni w Haugesund ma 35 m długości i 7,5 m szerokości oraz żagiel o powierzchni 260 metrów kwadratowych. Do obsługi każdego z 50 wioseł potrzeba dwóch osób. Jest to nowoczesny statek z silnikiem diesla i wyposażeniem nawigacyjnym oraz komfortowymi pomieszczeniami – pod pokładem – dla załogi.„Draken Harald Harfagre” jest na tyle duży, że podczas postoju w Bostonie i Nowym Jorku ma być wykorzystany na przyjęcia i promocyjne wydarzenia na pokładzie, który mieści ponad 200 osób.– To szalony pomysł, lecz możliwy do zrealizowania, dlatego już intensywnie rozmawiamy na ten temat ze sponsorami. Taki obiekt, pokazujący, że przed tysiącem lat nasi praojcowie już tu byli, będzie świetną reklamą dla kraju, wartą znacznie więcej niż wynosi koszt przedsięwzięcia – powiedział przewodniczący stowarzyszenia kibiców reprezentacji Ole Froeystad.Koszt takiej wyprawy wyniesie ok. miliona dolarów. Froeystad przyznał jednak, że są to naprawdę małe pieniądze, biorąc pod uwagę skalę wydarzenia, jakim jest piłkarski mundial.Czytaj też: Skandal w meczu hiszpańskiej ligi. Obsceniczne zachowanie i czerwona kartka