Ocalał dzięki kryminalnym. Kryminalni nie mogli uwierzyć, gdy patrolując Wawer stali się świadkami porachunków przestępczych. Dwaj mężczyźni dopadli trzeciego w jego luksusowym BMW i zaczęli okładać młotkiem. Szybko zostali zatrzymani. Okazało się, że jeden z napastników, ale także ofiara byli poszukiwani. Takiego zdarzenia kryminalni z Wawra patrolujący swoją okolicę się nie spodziewali. Dosłownie „najechali” na przestępcze porachunki. Zauważyli, jak czarne BMW zaparkowało niedaleko białego BMW. Z pierwszego auta wypadło dwóch mężczyzn, z których jeden wymachiwał młotkiem. Obaj wpakowali się do białego BMW i rzucili się na kierowcę tego auta, okładając go młotkiem. Byli tak zaaferowani biciem mężczyzny, że nie zauważyli policjantów, dopóki ci nie kazali im rzucić niebezpieczne narzędzie i położyć się grzecznie na ziemi. Następnie kryminalni skuli napastników kajdankami. Napadnięty, który wcześniej dość głośno krzyczał oprawiony przez klientów z czarnego BMW, stał się mało rozmowny wobec policjantów. Nie chciał odpowiadać na pytania, zwłaszcza te dotyczące przyczyn napadu. Tymczasem okazało się, że panowie z czarnego BMW mają 35 i 44 lata. Starszy z nich był poszukiwany dwoma listami gończymi i nakazami doprowadzenia do odbycia kary 2 lat, 3 miesięcy i 15 dni więzienia. Pobity był również ścigany, ale miał do odsiadki zaledwie 15 dni aresztu. Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego 35-latek i 44-latek usłyszeli zarzuty pobicia z użyciem niebezpiecznego narzędzia. W Prokuraturze Rejonowej Warszawa Praga-Południe podjęto decyzję o zastosowaniu wobec nich dozorów policyjnych i zakazów zbliżania oraz kontaktowania się z pokrzywdzonym. Niewykluczone, że śledczy nie wnosili o areszt, bo ich ofiara nie współpracowała z organami ścigania. Obaj poszukiwani mężczyźni trafili do aresztów, skąd zostaną przewiezieni do miejsca odbywania kary. Czytaj także: Zwaśnione rodziny i pięcioro zatrzymanych. Krwawe porachunki w Ciechanowie