Między innymi Amazon i Microsoft. Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi oświadczył na platformie X, że jeżeli ostrzelane zostaną instalacje energetyczne jego kraju, irańskie siły zbrojne zaatakują amerykańskie firmy w regionie i przedsiębiorstwa, w których USA mają udziały – przekazała agencja AFP. „Iran odpowie na każdy atak na swoje obiekty energetyczne” – napisał minister po amerykańskich nalotach na obiekty wojskowe na wyspie Chark, irańskim hubie naftowym.„Atak na wyspę Chark został przeprowadzony z terytorium sąsiednich państw. Stany Zjednoczone wystrzeliwują rakiety z sąsiedniego kraju, używając wyrzutni HIMARS” – powiedział irański minister, cytowany przez portal Iran International. „Z całą pewnością odpowiemy na te ataki” – podkreślił.Jak informuje na swojej stronie ambasada Zjednoczonych Emiratów Arabskich w Waszyngtonie, w ZEA działa ponad 1,5 tys. firm ze Stanów Zjednoczonych. To m.in. Microsoft, Bank of America, Cleveland Clinic, Nvidia, Northrop Grumman, Amazon, Google i Mastercard.Zobacz także: Nowy ajatollah gra na paraliż. „Cieśnina pozostanie zamknięta”Atak w irański przemysł ropyWcześniej Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało, że siły amerykańskie uderzyły w ponad 90 celów militarnych na wyspie Chark. „W ataku zniszczono składy min morskich, podziemne składy pocisków i wiele innych obiektów wojskowych” - podało Dowództwo, podkreślając, że nie atakowało infrastruktury naftowej.W sobotę Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej powiadomił, że zaatakował oddziały amerykańskich banków w państwach Zatoki Perskiej – przekazała agencja Reutera. Był to odwet za ostrzał banków irańskich.Zobacz też: Saudyjczycy szykują alternatywę dla cieśniny Ormuz. „W ciągu kilku dni”