Atak na wyspę Chark. „USA uderzyły w ponad 90 celów militarnych na irańskiej wyspie Chark” – podaje Dowództwo Centralne USA. Zaatakowane terytorium określane jest jako serce irańskiego przemysłu ropy naftowej. Minęły już dwa tygodnie od ataku USA i Izraela na Iran, a wojna tylko przybrała na sile. Obie strony konfliktu codziennie wystrzeliwują setki pocisków: dronów i rakiet. Najnowszą taktyką Teheranu jest blokada Cieśniny Ormuz przez, którą przepływa 20 proc. światowej ropy, co jest przedłużeniem wcześniejszych irańskich ataków na infrastrukturę naftową sojuszników USA w regionie oraz innych państw arabskich, które mają wspólne interesy z Waszyngtonem.Działania Teheranu wydają się być bardzo skuteczne: ruch w cieśnienie praktycznie zamarł, a ceny paliw niemal na całym świecie skoczyły. Jest to także problem wizerunkowy dla Waszyngtonu, który nie jest w stanie powstrzymać irańskich ataków na amerykańskich partnerów.Zobacz również: Saudyjczycy szykują alternatywę dla cieśniny Ormuz. „W ciągu kilku dni”Atak na wyspę Chark. USA mają haczyk na Iran?Dotychczas USA skupiały się na celach wojskowych w Iranie, od dowódców wojskowych po wyrzutnie rakiet i systemy antypowietrzne. Najnowsze amerykańskie uderzenie pokazuje, że w powietrzu wisi jeszcze jedna groźba: atak w serce interesów handlowych Teheranu. W najnowszym komunikacie Dowództwa Centralnego USA (CENTOM) możemy przeczytać o „szeroko zakrojonym ataku na irańską wyspę Chark”.„Atak zniszczył morskie składy min, bunkry do składowania pocisków rakietowych i wiele innych obiektów wojskowych. Siły amerykańskie z powodzeniem zaatakowały ponad 90 irańskich celów wojskowych na wyspie Chark, jednocześnie nie naruszając infrastruktury naftowej” – podano.Portal Axios ocenił, że atak był „strzałem ostrzegawczym” ze strony Trumpa. Uderzenie ma zasygnalizować Irańczykom, że powinni zaprzestać blokady Cieśniny Ormuz w przeciwnym wypadku USA zniszczą przemysł naftowy na wyspie Chark.Zobacz także: Iran uderzył w rynek ropy naftowej. Trwa walka o kluczową cieśninęGłówny szlak irańskiej ropyPrzez mieszczącą się w Zatoce Perskiej wyspę Chark przechodzi 80-90 proc. eksportu ropy Iranu. Kluczowa dla tego kraju wyspa w ciągu pierwszych dwóch tygodni wojny nie została dotknięta działaniami zbrojnymi.W dokumencie CIA z 1984 r. – cytowanym przez stację CNN – podano, że obiekty na wyspie Chark są „najważniejsze w irańskim systemie naftowym, a ich dalsze funkcjonowanie ma zasadnicze znaczenie dla dobrobytu gospodarczego Iranu”. Zamieszkana przez mniej niż 10 tys. osób wyspa Chark leży ok. 25 km od irańskiego wybrzeża i ok. 480 km na północ od cieśniny Ormuz. Jej powierzchnia to ok. 23 km kw. Jest pod ścisłym nadzorem irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Na wyspie znajdują się lotnisko, terminale i inne obiekty infrastruktury naftowej, magazyny i porty. Wody wokół wyspy są wystarczająco głębokie, by mogły tam cumować supertankowce. Według agencji Reutera, Iran odpowiada za eksport 4,5 proc. światowej ropy.Zobacz też: Tankowce zmieniają trasę. Na nowym szlaku grożą ataki Huti