Rosjanie użyli rakiet i dronów. W nocy Rosja przeprowadziła zmasowany atak rakiet oraz dronów na Kijów i obwód kijowski, w wyniku którego zginęły cztery osoby, a co najmniej 15 zostało rannych. Liczba ofiar może wzrosnąć, wciąż napływają informacje o zniszczeniach. Wojska okupacyjne użyły do uderzeń prawie 500 pocisków. „Tej nocy wróg przeprowadza zmasowany atak na obwód kijowski z zastosowaniem dronów i rakiet. Państwo terrorysta (Rosja – red.) znów uderza w cywilne miejscowości” – napisał w komunikatorze Telegram szef kijowskiej wojskowej administracji obwodowej Mykoła Kałasznyk.Dwie osoby zginęły, a osiem zostało rannych w rejonie (powiecie) browarskim, w sąsiedztwie ukraińskiej stolicy. Wskutek ataków zniszczony został tam internat, budynki fabryczne i magazyny. O godz. 8 w rejonie wyszhorodzkim zmarł mężczyzna, a dwie kolejne osoby trafiły do szpitala. Skutki wrogiego ataku odnotowano również w rejonie obuchowskim. Później po raz kolejny Kałasznyk poinformował o wzroście liczby ofiar.„Niestety, liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do czterech. 15 mieszkańców regionu zostało rannych w wyniku ostrzału wroga. Trzech jest w stanie ciężkim, dwóch jest obecnie operowanych" – przekazał. Informacje o zniszczeniach wciąż napływają. W Kijowie ogłoszono alarmTuż po godzinie 3 (2 czasu polskiego) w Kijowie słychać było serię głośnych wybuchów. W mieście ogłoszono alarm, a władze wyjaśniły, że stolica atakowana jest pociskami balistycznymi.Alarmy powietrzne ogłaszano na terytorium całego kraju, w tym w trzech obwodach na granicy z Polską: wołyńskim, lwowskim i zakarpackim.Czytaj też: Polska poderwała myśliwce. „Zabezpieczenie przestrzeni powietrznej”Kałasznyk poinformował, że celem były obiekty cywilne: domy mieszkalne, placówki oświatowe, przedsiębiorstwa oraz infrastruktura krytyczna.Wicepremier ds. odbudowy Ołeksij Kułeba poinformował o ataku drona na pociąg podmiejski w obwodzie charkowskim na północnym wschodzie kraju. „Pasażerowie nie ucierpieli” – napisał w Telegramie. „Odłamkami został jednak raniony maszynista i jego pomocnik” – podkreślił.Atak za pomocą 500 środków uderzeniowychWedług raportu Sił Powietrznych Ukrainy Rosja użyła w atakach 498 środków uderzeniowych. 460 zostało zniszczonych lub unieszkodliwionych. Zestrzelono m.in. jedną przeciwokrętową rakietę Cyrkon, siedem balistycznych Iskanderów, 25 rakiet manewrujących Kalibr i 24 rakiety manewrujące Ch-101.Prezydent Wołodymyr Zełenski oświadczył, że skutki ataków usuwane są w obwodach: kijowskim, sumskim, charkowskim, dniepropietrowskim i mikołajowskim. „Każda taka noc rosyjskich uderzeń jest przypomnieniem dla wszystkich naszych partnerów, że systemy obrony powietrznej i rakiety do nich są rzeczywiście codzienną potrzebą” – oświadczył.Prezydent podkreślił, że Rosja będzie próbowała wykorzystać wojnę na Bliskim Wschodzie, aby doprowadzić do większych zniszczeń w Ukrainie.„Rosja będzie próbowała wykorzystać wojnę na Bliskim Wschodzie, aby zniszczyć więcej tutaj, w Europie, w Ukrainie. Dlatego należy świadomie podchodzić do realnego poziomu zagrożenia i odpowiednio się przygotowywać – przede wszystkim musimy rozwinąć w Europie produkcję rakiet do obrony przeciwlotniczej, zwłaszcza przeciwko rakietom balistycznym, oraz wszystkich innych niezbędnych systemów, które pozwolą realnie chronić życie, niezależnie od tego, co będzie się działo w jakiejkolwiek innej części świata. Europa jest w stanie zapewnić taką niezawodność ochrony” – napisał Zełenski w Telegramie.Czytaj też: Drony zamiast na front trafiały do lombardów. Wpadł „obrotny” oficer