Graficiarze zatrzymani. To jest zorganizowana grupa, która podróżuje po całej Europie, dokonując w różnych miastach aktów wandalizmu – tak śledczy mówią o czwórce Hiszpanów, którzy w środę wykonywali graffiti na jednym ze składów warszawskiego metra. W piątek wieczorem sąd aresztował wandalów. Część z nich przyznała się do zarzutów. W środę 11 marca po godzinie 15 na stacji metra Wawrzyszew trzej młodzi mężczyźni i kobieta dokonali awaryjnego otwarcia drzwi pociągu. Następnie „okrasili” dwa wagony graffiti i uciekli. Za sprawą „artystów” metro linii M1 kursowało na skróconej trasie Młociny – Plac Wilsona, a na części trasy uruchomiono komunikację zastępczą. – Łączne straty wynikły z działania tej grupy oszacowano na 92 tys. złotych, co się wiązało między innymi z koniecznością usunięcia farby oraz kosztami wyłączenia jednej linii metra i wprowadzenia komunikacji zastępczej – powiedział portalowi TVP.Info prok. Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Zarzuty dla wandaliSprawcy szybko zostali namierzeni. – Całej czwórce przedstawiono zarzuty dotyczące gwałtowanego zamachu na mienie i uszkodzenie tego mienia, w dodatku w związku z działaniem chuligańskim. To oznacza, że podejrzanym grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności – sprecyzował prok. Skiba. Część zatrzymanych wandali z metra miała się przyznać i złożyć wyjaśnienia, część wybrała milczenie. Jako że żadne z czworga Hiszpanów nie ma stałego miejsca zamieszkania w Polsce, śledczy wnioskowali o areszt wobec całej „ekipy”. Do godziny 20 sąd zdecydował o takim środku zapobiegawczym wobec trojga podejrzanych, którzy najbliższe dwa miesiące mają spędzić w aresztach. Los ich czwartego kompana będzie zapewne identyczny. Pseudoartyści na tourne po Europie – Ci młodzi ludzie tworzą grupę podróżującą po Europie i dokonującej w różnych dużych miastach aktów wandalizmów. Ze wstępnych informacji nie wynika, żeby osoby te były zatrzymywane w innych miejscach bądź były poszukiwane – wyjaśnia prok. Piotr Skiba. Z ustaleń śledczych wynika też, że hiszpańscy wandale pozostają na utrzymaniu swoich rodziców, którzy mają finansować ich podróże po Europie. Zapewne nie zdają sobie sprawy, co ich pociechy robią w trakcie wojaży po Starym Kontynencie. Czytaj także: Hiszpanie podejrzani o zdemolowanie wagonów metra w Warszawie