Konflikt narracji. Prezydent USA Donald Trump odrzucił ofertę Kijowa dotyczącą współpracy w dziedzinie obrony przeciwdronowej. Twierdził, że Stany Zjednoczone wiedzą o dronach więcej niż ktokolwiek inny na świecie. W wywiadzie dla telewizji Fox News Donald Trump oświadczył, że Ameryka sama poradzi sobie z irańskimi dronami i nie potrzebuje wsparcia Ukrainy. – Nie potrzebujemy ich pomocy w obronie powietrznej. Wiemy o dronach więcej niż ktokolwiek. Mamy najlepsze drony na świecie – mówił prezydent USA.Przyznał również, że Rosja może udzielać Iranowi ograniczonego wsparcia wojskowego – co jest zgodne z wcześniejszymi doniesieniami o pomocy Moskwy w atakowaniu amerykańskich obiektów wojskowych w regionie. Bagatelizował jednak znaczenie pomocy Moskwy dla Teheranu.Słowa Trumpa na temat dronów stoją w sprzeczności z wcześniejszymi deklaracjami prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Według niego Kijów odpowiedział pozytywnie na prośbę Waszyngtonu o pomoc w ochronie amerykańskich baz wojskowych w Jordanii.Trump: Zełenski nie ma kartW styczniu amerykański prezydent twierdził, że to on sam „jest jedyną kartą przetargową Zełenskiego” i że bez niego doszłoby do „totalnej katastrofy”. – Nie miał kart od pierwszego dnia (pełnoskalowej rosyjskiej inwazji – przyp. red.) – przekonywał, oceniając szansę Kijowa w rozmowach pokojowych.Wobec strat zadawanych wojskom USA przez irańskie drony, kilka dni tenu Zełenski oświadczył, że Ukraina „ma teraz karty”, odwracając wcześniejsze słowa Trumpa. Podkreślił, że dzięki sukcesom ukraińskiej armii oraz rozwojowi krajowej produkcji zbrojeniowej Kijów stał się ważnym partnerem dla Zachodu, także dla Stanów Zjednoczonych. Sugerował, że Waszyngton potrzebuje współpracy z Ukrainą, między innymi w obszarze technologii wojskowych i doświadczenia zdobytego w walce z Rosją.Według Zełenskiego Ukraina dysponuje dziś realnymi argumentami politycznymi i militarnymi w relacjach z USA. Prezydent wskazał również, że wojna przyspieszyła rozwój ukraińskiego przemysłu obronnego, a zdobyte doświadczenie w zwalczaniu rosyjskich ataków – szczególnie dronów i rakiet – jest cenne dla sojuszników.Czytaj także: Łukaszenka grozi Oriesznikiem. Nie spodobały mu się słowa Zełenskiego