Powrót do lat 90. W Moskwie gwałtownie rośnie sprzedaż urządzeń komunikacyjnych z lat 90. ubiegłego wieku, takich jak pagery czy krótkofalówki. To efekt powtarzających się zakłóceń mobilnego internetu w rosyjskiej stolicy oraz inwigilacji telefonów komórkowych i komunikatorów przez reżim Władimira Putina. Problemy z internetem rozpoczęły się 3 marca. W wielu częściach Moskwy, szczególnie w centrum miasta, mobilna sieć przestała działać lub dostęp do niej został poważnie ograniczony. W niektórych miejscach użytkownicy mogą korzystać jedynie z wybranych stron znajdujących się na tak zwanej białej liście.Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow tłumaczył wprowadzenie ograniczeń względami bezpieczeństwa. Twierdził, że Ukraina stosuje coraz bardziej zaawansowane metody ataku.Rosjanie zareagowali kupowaniem urządzeń komunikacyjnych, które dawno przestały być popularne. Według danych największej rosyjskiej platformy sprzedażowej Wildberries między 6 a 10 marca sprzedaż pagerów wzrosła o 73 proc. w porównaniu z analogicznym okresem w lutym. Wzrosło także zainteresowanie krótkofalówkami (o 27 proc.) oraz telefonami stacjonarnymi (o 25 proc.).Wzrost sprzedaży papierowych mapZakłócenia internetu sprawiły także, że mieszkańcy i turyści zaczęli kupować papierowe mapy miasta. Sprzedaż atlasów i przewodników wzrosła o 48 proc. w porównaniu z poprzednim tygodniem.Do 10 marca mieszkańcy Moskwy doświadczali już piątego dnia z rzędu poważnych zakłóceń mobilnego internetu w większości miasta. Według mediów może to być test systemu umożliwiającego szeroką blokadę dostępu do sieci. Totalitarny reżim Putina chce też kontrolować telefonu rodaków, wszystkie nowe urządzenia są obowiązkowo sprzedawane z aplikacjami szpiegującymi.Zobacz również: Zdrajca wystawił Rosji ukraińskiego generała. Pomogła była żona szpiega