Szpagat dyktatora. Białoruski dyktator Alaksandr Łukaszenka chce zjeść ciastko i mieć ciastko. Z jednej strony rozmawia z administracją prezydenta USA Donalda Trumpa o uwolnieniu więźniów politycznych i zniesienia sankcji, a z drugiej grozi sąsiadom Oriesznikiem. Wizyta wysłannika Donalda Trumpa Johna Coale’a w Mińsku została zaplanowana po 18 marca. O tym, co chce osiągnąć, poinformował sam Alaksandr Łukaszenka. – Począwszy od przywrócenia normalnej pracy ambasady po uwolnienie tak zwanych więźniów politycznych. Choć u nas takich artykułów nie ma. I kwestie gospodarcze, i sankcje – wszystko w pakiecie. Tam jest około dziesięciu tematów. Prowadzimy z nimi negocjacje we wszystkich sprawach. Pytań jest mnóstwo – powiedział. Jednocześnie dyktator groził sąsiadom Białorusi, którzy są sojusznikami USA, „subtelnie” przypominając o tym, że posiada rosyjskie pociki Oriesznik. – Nie mówię, że jutro uderzymy tym Oriesznikiem w Wilno, Warszawę czy Kijów. Broń Boże! To nie jest nasze zadanie. Musimy chronić nasz kraj. Ale żeby Oriesznik nie wypalił, nie wchodźcie nam w drogę – ani z Ukrainy, ani z Polski, ani z Litwy, ani z Łotwy. Rozwiązujmy sprawy po ludzku – zaapelował w swoim stylu.Łukaszenka chwali się OriesznikiemŁukaszenka oświadczył także, że armia białoruska kupiła od Rosji system rakietowy średniego zasięgu Oriesznik. – Dziękuję Władimirowi Putinowi za jego pomoc. Poprosiłem go – on to zrobił. I zapłaciliśmy za to pieniądze – pochwalił się podczas rozmowy z dziennikarzami. Oznajmił, że nie uznaje przy tym za „uzasadnione cele” jakichkolwiek ukraińskich baterii (artylerii – przy. red.) pod Kijowem.Oświadczenie białoruskiego przywódcy to reakcja na wypowiedź prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który w lutym powiedział w wywiadzie dla białoruskiego opozycyjnego portalu Zerkało, że systemy Oriesznik na Białorusi powinny być uznane przez NATO za „uzasadnione cele”. – (Jeśli nie chcecie), żeby uderzył Oriesznik, nie pchajcie się do nas – z Ukrainy, Polski, Litwy czy Łotwy – komentował Łukaszenka. Przekonywał przy tym, że Białoruś nie zagraża żadnemu krajowi czy organizacji międzynarodowej.CZYTAJ TAKŻE: Hipersoniczny Oriesznik na Białorusi. Polska w zasięgu rakietySystem rakietowy średniego zasięgu Oriesznik został opracowany przez Rosję jako modyfikacja systemu RS-26 Rubież. Jego zasięg to prawdopodobnie około 5 tys. km. Został dwa razy użyty przeciwko Ukrainie – w listopadzie 2024 roku i styczniu 2026 roku. Białoruś zadeklarowała rozmieszczenie systemu tego typu na swoim terytorium w grudniu 2025 roku.Większość ekspertów w krajach zachodnich ocenia, że zarówno zastosowanie Oriesznika przez Rosję podczas wojny z Ukrainą, jak też ewentualne rozmieszczenie tego uzbrojenia na Białorusi, to działania, które mają charakter głównie propagandowy i służą wywieraniu presji psychologicznej na państwa NATO.