„Kłucie widelcem i zmowa milczenia”. Szef i założyciel jednej z najlepszych restauracji na świecie, Noma w Kopenhadze, Rene Redzepi zrezygnował ze stanowiska. To skutek afery z udziałem słynnego kucharza. „New York Times” ujawnił przypadki stosowania przez niego przemocy wobec podwładnych. Na łamach amerykańskiej gazety 35 byłych współpracowników opowiedziało o upokarzaniu, mobbingu i fizycznej przemocy, jakiej przez lata doznawali ze strony Redzepiego. Świadkowie zeznali, że byli m.in. bici i kłuci widelcem do grilla, a w firmie panowała kultura zmowy milczenia.„Szczerze mówiąc, myślę, że konsekwencje milczenia są gorsze niż to, że zabieram głos i wspólnie z moimi kolegami sprzeciwiam się przemocy” – powiedział „NYT” Jason Ignacio White, były pracownik restauracji Noma.Szef restauracji Noma zrezygnował po oskarżeniach o przemoc wobec podwładnych„Nie uciekam od odpowiedzialności, wiem, jak się zachowywałem” – oświadczył w mediach społecznościowych szef słynnego lokalu, informując o odejściu po ponad 20 latach sukcesów. Po ukazaniu się materiału o nadużyciach, Redzepi odpowiedział na oskarżenia w mediach społecznościowych, pisząc: „Wszystkim, którzy cierpieli pod moim przywództwem, z powodu mojej złej oceny sytuacji i mojego gniewu, pragnę wyrazić głębokie przeprosiny i powiedzieć, że starałem się to zmienić”.Przyznał, że „krzyczał i popychał ludzi, zachowując się w sposób, który jest nie do zaakceptowania”. Jak dodał, poszedł na terapię oraz znalazł lepsze sposoby radzenia sobie ze złością.To nie pierwsza afera w historii słynnego lokalu Wraz z odejściem z restauracji, Redzepi zrezygnował również z zasiadania we władzach fundacji MAD, działającej na rzecz młodych osób rozpoczynających karierę w branży restauracyjnej.Słynna Noma, serwująca eksperymentalną kuchnię nordycką, była kilkukrotnie nagradzana trzema gwiazdkami Michelin oraz tytułem „najlepszej restauracji na świecie”. W 2013 roku w lokalu miało miejsce zbiorowe zatrucie.W tym tygodniu w Los Angeles otwarto tymczasową restaurację Noma. Po publikacji „NYT” ze wsparcia przedsięwzięcia zaczęli wycofywać się sponsorzy.Czytaj także: Ojciec znęcał się nad nią latami. „Nie chodziło o religię, tylko o przemoc”