„Trzeba pokazać pełną sprawczość”. Po decyzji prezydenta o wecie do ustawy dotyczącej programu SAFE można spodziewać się, że rząd wykorzysta istniejące już instrumenty, takie jak Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych – stwierdził wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Dodał, że nie sądzi, aby Sejm głosował nad odrzuceniem prezydenckiego weta. Karol Nawrocki nie podpisze ustawy wdrażającej unijny program pożyczek na obronność SAFE. Prezydent stwierdził, że nigdy nie podpisze ustawy, która „uderza w naszą suwerenność, niezależność oraz bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne”. Chwilę później premier Donald Tusk ocenił, że prezydent stracił szansę, aby zachować się jak patriota, i zapowiedział, że rząd odpowie na tę decyzję w piątek podczas nadzwyczajnego posiedzenia o godz. 9:00.Szef MON został zapytany, jakiej odpowiedzi rządu na prezydenckie weto można się spodziewać.– Można się spodziewać wykorzystania istniejących instrumentów – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz. Wśród nich wymienił m.in. Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, który mógłby zostać użyty do realizacji programu modernizacji.Dodał, że kolejnym krokiem po przyjęciu przez rząd uchwały będzie wydanie decyzji wykonawczych, a następnie podpisywanie konkretnych kontraktów i umów, które – jak zaznaczył – są już negocjowane, podobnie jak w przypadku innych linii kredytowych.– Nic się tutaj nie zmienia – podkreślił wicepremier. „Trzeba pokazać pełną sprawczość”Ocenił również, że nie spodziewa się głosowania nad odrzuceniem prezydenckiego weta w Sejmie.– Uważam, że trzeba teraz pokazać pełną sprawczość. Do tego jesteśmy przygotowani. Nie można zmarnować ani chwili, żeby nie stracić 44 miliardów euro na rzecz bezpieczeństwa państwa polskiego – powiedział.Szef MON był także dopytywany, czy w związku z decyzją prezydenta planowana jest nowelizacja ustawy o obronie ojczyzny, która pozwoliłaby rozszerzyć działanie Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych na inne służby.– Nie wykluczam tego, ale nie odpowiem na to pytanie w tym momencie. Ta opcja istnieje, ale znając życzliwość pana prezydenta wobec projektów europejskich, której wczoraj doświadczyliśmy, nie sądzę, aby zakończyło się to powodzeniem. Jednak próby należy podejmować, aby pokazać determinację – dodał.Podkreślił, że niepodpisana ustawa i fundusz, który miał powstać na jej mocy, miały „dużo szersze pole działania”. Przypomniał, że projekt zakładał rozszerzenie możliwości wykorzystania środków także na inne formacje odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa, takie jak Straż Graniczna czy Policja.Dodał, że bardzo trudno będzie uratować środki z SAFE „w takim kształcie, w jakim mogły być wykorzystane” przez te służby. Zapewnił jednak, że rząd podejmował starania w tym zakresie.„Najgorsze z wet prezydenta”Wicepremier ocenił także, że decyzja o wecie do ustawy dotyczącej unijnego programu SAFE to „najgorsze z wet prezydenta”. Jego zdaniem Nawrocki tą decyzją „wypowiedział niepisaną umowę o tym, że bezpieczeństwo jest ponad polityką”.– Popełnił błąd, najgorszy w tej kadencji – dodał szef MON.Plan BPrzedstawiciele rządu w ostatnim czasie brali pod uwagę możliwość prezydenckiego weta i zapowiadali plan B w postaci uchwały Rady Ministrów. Jednocześnie podkreślali, że weto nie uniemożliwi Polsce skorzystania ze środków z programu SAFE, choć może utrudnić finansowanie formacji takich jak Straż Graniczna, Policja czy Służba Ochrony Państwa.Pełnomocniczka rządu ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka wskazywała w ostatnich dniach, że do wykorzystania środków z programu można użyć już funkcjonującego Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, który – obok budżetu MON – jest głównym źródłem finansowania modernizacji armii.Rozwiązanie to wiąże się jednak z ograniczeniami. Zgodnie z obowiązującymi przepisami środki z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych mogą być przeznaczane wyłącznie na potrzeby Sił Zbrojnych RP, co utrudnia finansowanie innych służb.Czytaj też: Tusk o wecie prezydenta: Historia oceni decyzję w sposób dramatycznie zły