Decyzja rządu wystarczy. Mimo prezydenckiego weta w sprawie unijnego funduszu na dozbrajanie SAFE Komisja Europejska trzyma się planu i przygotowuje umowę pożyczkową do podpisania z Polską. Polski rząd pozostaje w stałym kontakcie z Komisją Europejską od momentu, gdy prezydent zapowiedział możliwość zawetowania ustawy dotyczącej programu SAFE. Warszawa zapewnia Brukselę, że posiada plan B i zamierza zrealizować projekty finansowane z SAFE niezależnie od decyzji prezydenta, jednak do czasu weta nie ujawniała szczegółów alternatywnego rozwiązania. Ma to nastąpić 13 marca – wtedy do Komisji Europejskiej zostanie wysłane oficjalne pismo w tej sprawie.Dla Brukseli nie stanowi to jednak szczególnego problemu, ponieważ weto prezydenta nie blokuje samego programu. Komisja Europejska nie narzuca państwom członkowskim konkretnych rozwiązań prawnych dotyczących wdrażania SAFE – każdy kraj sam decyduje, czy zrobi to poprzez decyzję rządu, czy ustawę parlamentarną. Podobnie jest z podpisaniem umowy pożyczkowej: w tym przypadku Komisja również nie ingeruje. W Polsce wystarczy decyzja rządu, aby ją zawrzeć. Trwają już prace, które mają doprowadzić do podpisania umowy w najbliższym czasie, tak aby w przyszłym miesiącu Bruksela mogła wypłacić Polsce 15-procentową zaliczkę, czyli około 6,5 miliarda euro.Jak informuje Polskie Radio, w Komisji Europejskiej nie widać większego poruszenia z powodu sporu między prezydentem a rządem. Bruksela nie obawia się także o realizację projektów finansowanych z SAFE. „Komisarz do spraw obronnych Andrius Kubilius był w Polsce w ubiegłym tygodniu i nie wspominał o żadnym niepokoju. Gdyby pojawił się problem, na pewno wysłałby sygnał ostrzegawczy” – usłyszała w Komisji brukselska korespondentka Polskiego Radia.Prezydenckie weto ogranicza SAFEWeto prezydenta oznacza, że Polska nie będzie mogła przeznaczać części środków z SAFE na projekty niezwiązane bezpośrednio z wojskiem, takie jak wsparcie Straży Granicznej, Służby Ochrony Państwa czy cyberbezpieczeństwo. Rząd zapewnia jednak, że środki pierwotnie planowane na te cele zostaną przesunięte na inne projekty wojskowe z listy rezerwowej.Weto może natomiast spowodować opóźnienia w realizacji części inwestycji. Szczególnie dotyczy to projektów, które Polska chciała realizować samodzielnie – na ich rozpoczęcie przewidziano termin do maja. Ten zapis został wynegocjowany przez Warszawę, aby umożliwić dokończenie już rozpoczętych projektów i zapewnić, że unijne pieniądze trafią przede wszystkim do polskich firm. Po tym terminie wszystkie przedsięwzięcia będą musiały być realizowane wspólnie przez co najmniej dwa państwa.Czytaj też: Ostre słowa Balcerowicza po wecie. „On wpisał się na listę hańby narodowej”