Sytuacja cenowa inna niż przed konfliktem. Mimo wojny, w 2025 r. na terenie Ukrainy sprzedano ponad 200 000 lokali i domów. Sytuacja cenowa wygląda jednak zupełnie inaczej niż przed konfliktem. Rosyjska inwazja była i nadal jest dla ukraińskiej „mieszkaniówki” prawdziwą katastrofą. Wstępne szacunki wskazują, że około 10 proc. – 13 proc. zasobu mieszkaniowego Ukrainy zostało zniszczone lub uszkodzone. Straty związane z tymi zniszczeniami można szacować na ponad 60 mld dolarów, a to przecież nie jest zamknięty bilans. W obrębie kraju swoje miejsce zamieszkania zmieniło do 5 mln osób. Pomimo trudnych warunków, rynek mieszkaniowy w Ukrainie cały czas funkcjonuje. W 2025 r. odnotowano zdecydowanie największą liczbę transakcji mieszkaniowych od czasu wybuchu pełnoskalowej wojny. Realia cenowe są jednak inne niż przed rosyjską inwazją, na co zwracają uwagę eksperci portalu RynekPierwotny.pl.Transakcji jest teraz dwa razy więcej niż w 2022 r.Dobrym miernikiem kondycji ukraińskiego rynku mieszkaniowego wydaje się liczba transakcji dotyczących lokali oraz domów. Dane resortu sprawiedliwości wskazują, że na terenie Ukrainy w minionym roku zawarto około 205 000 umów sprzedaży nieruchomości mieszkaniowych. Ten wynik oznaczał roczny wzrost na poziomie 15 proc. Dla porównania, w 2022 r. analogiczna liczba transakcji ukształtowała się na poziomie około 101 000 umów, czyli ponad trzykrotnie mniejszym niż rok wcześniej (ok. 320 000). Jak widać, do przedwojennego obrotu domami i mieszkaniami pod względem liczbowym brakuje jeszcze sporo. W ujęciu kwotowym, sytuację nieco zmieniają np. wzrosty cen metrażu notowane na terenie kilku dużych miast.Lwów przestał być tańszą alternatywą dla Kijowa. Cztery lata temu rozpoczął się proces bezprecedensowych zmian na gospodarczej mapie Ukrainy. Znaczenie ekonomiczne częściowo straciły przyfrontowe miasta ze wschodniej części kraju, a mocno zyskał między innymi Lwów. Do stolicy zachodniej Ukrainy przenieśli się nie tylko liczni konsumenci ze wschodu, ale również przedsiębiorcy. To wszystko znalazło szybkie odzwierciedlenie w cenach metrażu. Dowód stanowią dane serwisu Lun.ua. Wskazują one, że na przełomie 2021 roku oraz 2022 roku, średnia ofertowa cena nowego lokum wyglądała następująco: Kijów – 34 700 hrywien za 1 m kw. Charków – brak danych Odessa – 22 200 hrywien za 1 m kw. Dniepr – 26 500 hrywien za 1 m kw. Lwów – 20 900 hrywien za 1 m kw.Analogiczne statystyki cenowe z początku marca 2026 r. prezentują się już zupełnie inaczej. Mowa bowiem o następujących średnich ofertowych cenach nowego metrażu: Kijów – 58 400 hrywien za 1 m kw. (+9 proc. rocznie) Charków – 29 000 hrywien za 1 m kw. (+4 proc. rocznie) Odessa – 51 100 hrywien za 1 m kw. (+21 proc. rocznie) Dniepr – 46 700 hrywien za 1 m kw. (+2 proc. rocznie) Lwów – 59 300 hrywien za 1 m kw. (+7 proc. rocznie)Powyższe dane potwierdzają dużą zmianę relacji cenowych między Lwowem i Kijowem oraz Lwowem i Dnieprem/Odessą. Oczywiście, uwagę zwraca też bardzo duży wzrost nominalnych cen metrażu wyrażonych w hrywnach. Pamiętajmy jednak, że to także kwestia inflacji i słabości waluty. W latach 2022 - 2025 skumulowana ukraińska inflacja wyniosła ponad 60%, a hrywna straciła około jedną trzecią swojej wartości względem dolara. Z tego powodu ceny ukraińskich nieruchomości jeszcze częściej bywają podawane w dolarach amerykańskich. Kurs USD/UAH z dnia analizy RynekPierwotny.pl to około 43,7 hrywny za dolara.Czytaj też: Ciasne, ale własne. Na jakie mieszkania stać dziś kupujących?Na rynku wtórnym sytuacja także się zmieniłaDane wspomnianego już wcześniej serwisu Lun.ua wskazują, że na rynku wtórnym Lwów także przestał być wyraźnie tańszą mieszkaniową alternatywą dla Kijowa. Na początku marca 2026 r. jeden metr kwadratowy starszego lwowskiego mieszkania dwupokojowego kosztował bowiem średnio 66 900 hrywien/1530 USD (+8% rocznie). Analogiczny wynik z Kijowa oscylował na poziomie około 73 900 hrywien/1690 USD (+13% rocznie). Natomiast w przypadku najmniejszych mieszkań jednopokojowych z rynku wtórnego, Lwów nieznacznie wyprzedzał cenowo ukraińską stolicę.Co ciekawe, trzecim najdroższym mieszkaniowym rynkiem wtórnym Ukrainy stał się Użhorod. Stolica obwodu zakarpackiego również zyskała na znaczeniu gospodarczym i stała się celem migracji ludności, a to szybko znalazło odzwierciedlenie w cenach metrażu. Podobnie jak w przypadku Lwowa, ważnym czynnikiem było położenie blisko zachodniej granicy kraju i jednocześnie z dala od linii frontu. Jeszcze w 2021 r. prawdopodobnie nikt nie przypuszczał, że peryferyjny Użhorod będzie się kiedyś cechował cenami metrażu około dwa razy wyższymi niż Charków, czyli drugie największe miasto kraju.