„Lawina niemerytorycznych komentarzy”. – Mamy bardzo dużą krytykę programu SAFE ze strony Prawa i Sprawiedliwości. Rozumiem, że zmieniła się kalkulacja polityczna, sondażowa. Jednak do tej pory sprawy bezpieczeństwa zawsze były wyjęte spod sporu politycznego – powiedziała w „Kwiatkach polskich” w TVP Info Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocnik rządu ds. SAFE. Prezes NBP Adam Glapiński podczas konferencji dotyczącej propozycji „SAFE 0 proc.” i finansowania zbrojeń z rezerw złota powiedział m.in., że jego propozycja nie spotkała się z zainteresowaniem rządu. Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocnik rządu ds. SAFE, została w „Kwiatkach polskich” zapytana o tę wypowiedź.– Po pierwsze, jesteśmy bardzo zainteresowani. Po drugie, mamy pewne ramy prawne. I tutaj nikt nikomu niczego nie daje. To nie są pieniądze pana prezesa Glapińskiego, które może on dać rządowi. To są pieniądze Polaków, które – jeżeli Narodowy Bank Polski ma jakikolwiek zysk – powinny być co roku przekazywane do budżetu państwa na nasze wspólne wydatki. Na zdrowie, na edukację, także na zbrojenia – powiedziała Sobkowiak-Czarnecka.– Prawo mówi jasno: jeżeli Narodowy Bank Polski ma jakikolwiek zysk, przekazuje go do budżetu państwa. To, na co pieniądze są wydatkowane, jest zadaniem rządu. Ale też nie mówimy „nie” wydatkom na zbrojenia. Dzisiaj mamy na stole mechanizm SAFE – prawie 44 miliardy euro – ale to nie wystarczy na wszystkie potrzeby armii. Sama lista rezerwowa do mechanizmu SAFE to około 80 miliardów złotych, a to są tylko zakupy, które będą dokonywane w europejskim i w polskim przemyśle zbrojeniowym. Wojsko ma znacznie większe potrzeby – poinformowała.– Te wszystkie dyskusje na temat SAFE, które odbywają się w ostatnich tygodniach, może byłyby ciekawe, może nawet chwilami można by było na nie spojrzeć z przymrużeniem oka, gdyby nie rzeczywistość, w której żyjemy. Od kilku lat za naszą wschodnią granicą trwa regularna wojna. Teraz mamy też konflikt na Bliskim Wschodzie. Nie żyjemy w czasach oderwanych od konfliktów zbrojnych. Żyjemy w czasach, kiedy sytuacja geopolityczna – powiedziałabym – nie jest najspokojniejsza. Miałam okazję rozmawiać z generałami i mówili jasno: potrzebujemy decyzji prezydenta w sprawie SAFE jak najszybciej, bo te środki musimy kontraktować jak najszybciej – dodała Sobkowiak-Czarnecka.„Nie było krytyki pod adresem SAFE”– Sytuacja na Bliskim Wschodzie sprawiła, że ruch w przemyśle zbrojeniowym jest gigantyczny. Państwa chcą się jak najszybciej dozbrajać. Dzisiaj Amerykanie sygnalizują na przykład, że nie będą w stanie wysyłać całego sprzętu, który świat u nich zamawia, i mówią jasno: Europa powinna produkować u siebie. I my to chcemy zrobić mechanizmem SAFE, nad którym zastanawia się teraz pan prezydent – powiedziała pełnomocnik rządu ds. SAFE.Według Sobkowiak-Czarneckiej „w sprawach bezpieczeństwa nie można mówić o alternatywach”.– Jeśli są dodatkowe pieniądze, to też wydajmy je na zbrojenia. Nie chciałabym, żeby prawdą okazały się spekulacje, że pan prezydent tylko testuje, jak zostanie odebrane jego weto, czy może ustawa, którą proponuje, sprawi, że weto nie będzie źle odebrane. Mam nadzieję, że nie o tym jest ta dyskusja – powiedziała.– Konferencja prezydenta i prezesa NBP dotycząca „SAFE 0 proc.” była dla nas zaskoczeniem. O jakiejś rzekomej alternatywie ze strony Pałacu Prezydenckiego dowiedzieliśmy się z konferencji prasowej pana prezydenta. Objęłam urząd pełnomocnika rządu ds. programu SAFE pod koniec października 2025 r. Już w listopadzie byłam w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego – czyli w miejscu zajmującym się bezpieczeństwem z ramienia prezydenta – i rozmawiałam o mechanizmie SAFE wraz z całym moim zespołem. Nie było krytyki pod adresem programu SAFE. Kolejne spotkanie w grudniu dotyczące szczegółów programu SAFE – również bez krytyki. Była Rada Bezpieczeństwa Narodowego – bardzo konkretne pytania pana prezydenta i bardzo merytoryczna rozmowa. Potem wiele spotkań w Kancelarii Prezydenta. Do ustawy były pewne uwagi, była prośba o wprowadzenie poprawek – wprowadziliśmy je w Senacie. I na koniec okazuje się, że w ogóle jest jeszcze jakiś inny plan – dodała Sobkowiak-Czarnecka.„Król jest nagi”– Prezes NBP co roku informuje, jaki jest stan finansów w Narodowym Banku Polskim – czy jest zysk, czy strata. W ostatnich latach konsekwentnie informował o stracie. Jeśli gdzieś te pieniądze znalazł – znakomicie, bo jest na co je wydać. Tylko niech je pokaże. Bo jeżeli ja dzisiaj słyszę od prezesa Glapińskiego: „mam te pieniądze, ale jednak ich nie dam, bo rząd jest niezainteresowany”, to obawiam się, że król jest nagi i to jest cały problem tej sytuacji – stwierdziła.– Mamy bardzo dużą krytykę programu SAFE ze strony Prawa i Sprawiedliwości. W zeszłym roku były minister obrony w rządzie PiS Mariusz Błaszczak mówił o tym, że powinniśmy inwestować w technologie dronowe z Ukrainy. Dzisiaj, kiedy ja mówię, że będziemy inwestować w takie technologie, kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek wykrzykuje pod moim adresem różne epitety. Rozumiem więc, że zmieniła się kalkulacja polityczna, sondażowa. Tylko mnie to dziwi, bo doświadczenie w polityce – wcześniej także w roli dziennikarki – mam duże. I te sprawy bezpieczeństwa zawsze były wyjęte spod sporu politycznego. Pierwszy raz widzę, że zamiast merytorycznej dyskusji jest gra polityczna – powiedziała.– Jedna z posłanek Prawa i Sprawiedliwości mówi, że te pieniądze z SAFE są niepotrzebne, bo będziemy kupować za nie złom – mówiąc o produktach polskiego przemysłu zbrojeniowego. Poseł PiS Marek Suski mówi w Sejmie, że nie czytał ustawy, w ogóle nie wie, co w niej jest, ale na pewno jest zła. My rozmawiamy o poważnych sprawach, o prawie 200 miliardach złotych dla armii. Trudno mi sobie wyobrazić bardziej poważny temat: wojsko, wielkie pieniądze, zbrojenia i sytuacja, w której mamy wojnę tuż za naszą granicą. A po tamtej stronie jest lawina komentarzy kompletnie niemerytorycznych – podsumowała Sobkowiak-Czarnecka.Czytaj też: SAFE 0 proc. nie gwarantuje regularnych wpływów. „To lepsza manipulacja”