Fenomenalny mecz Realu. Real Madryt rozbił Manchester City w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Bohaterem spotkania był Federico Valverde, który strzelił trzy gole. Wygrana Królewskich mogła być jeszcze bardziej okazała, ale w drugiej połowie karnego zmarnował Vinicius. Real Madryt i Manchester City zmierzyły się w fazie pucharowej LM w... piątym sezonie z rzędu. Od rozgrywek 2021/22 w dwumeczu trzykrotnie lepsi byli Królewscy, a raz awansowali podopieczni Hiszpana Josepa Guardioli.Liga Mistrzów: Real wygrał z Manchesterem City 3:0 Ostatnio te zespoły rywalizowały w 6. kolejce bieżącego sezonu. Wówczas na Santiago Bernabeu gospodarze prowadzili 1:0, by ostatecznie przegrać 1:2.W transmitowanym przez TVP meczu piłkarze z Madrytu pokazali koncert gry i nie dali The Citizens żadnych szans, choć wystąpili m.in. bez Kyliana Mbappe, Rodrygo, Edera Militao i Jude'a Bellinhama. Mają jednak inne gwiazdy, a w środowy wieczór najjaśniej świeciła ta z Urugwaju.Federico Valverde, bo o nim mowa, skompletował w pierwszej połowie klasyczny hat-trick, pierwszy w jego karierze. Trafił do siatki w 20., 27. i 42. minucie. Każda z tych akcji była efektowna, ale szczególnie zaimponował przy trzecim golu, gdy podbił sobie piłkę nad rywalem i kopnął z woleja nie do obrony.Zwycięstwo Realu mogło być wyższe, ale w 58. minucie rzutu karnego nie wykorzystał Vinicius Junior – jego strzał obronił Gianluigi Donnarumma.Gościom nie pomogła obecność w składzie Erlinga Haalanda, zdobywcy łącznie 56 bramek w 56 występach w Lidze Mistrzów. Norweg odpoczywał w weekend, gdy Manchester City wygrał z Newcastle United 3:1 w 1/8 finału Pucharu Anglii. Z trzybramkowymi zaliczkami do rewanżowych meczów na wyjazdach przystąpią także piłkarze PSG oraz Bodoe Glimt.Liga Mistrzów: Wyniki 1/8 finałuBroniący trofeum Paryżanie wzięli rewanż na Chelsea za przegrany 0:3 w lipcu ubiegłego roku finał klubowych mistrzostw świata w USA i w środę pokonali The Blues 5:2.Na gole Bradleya Barcoli i Ousmane'a Dembele rywale odpowiadali trafieniami Malo Gusto (na 1:1) i Enzo Fernandeza (na 2:2), ale w 74. minucie Vitinha, a w końcówce meczu dwukrotnie Chwicza Kwaracchelia sprawili, że triumfatorzy LM 2025 są przed meczem w Londynie w znakomitej sytuacji.Tempa nie zwalnia Bodoe/Glimt. Norweska rewelacja rozgrywek w poprzedniej rundzie nie dała żadnych szans Interowi Mediolan, wygrywając 3:1 i 2:1, a teraz pokonała u siebie Sporting Lizbona 3:0, już do przerwy prowadząc różnicą dwóch goli.Bramki zdobyli Sondre Brunstad Fet w 32. minucie z rzutu karnego, Ole Blomberg w doliczonym czasie pierwszej połowy oraz Kasper Hoegh w 71. minucie.Wynik tym bardziej godny szacunku, że norweska liga – grająca systemem wiosna-jesień – jeszcze nie wystartowała.Liga Mistrzów: Świetny mecz Bodoe„Portugalski zespół dołączył do długiej listy znanych europejskich klubów, które odwiedziły to małe miasteczko rybackie za kołem podbiegunowym i wróciły z pustymi rękami” – napisała agencja Reuters.Wcześniej w środę piłkarze Arsenalu, który wygrali wszystkie osiem meczów w fazie zasadniczej Ligi Mistrzów, zremisowali na wyjeździe z Bayerem Leverkusen 1:1.Do przerwy nie było goli. Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy gospodarze objęli prowadzenie po uderzeniu głową Roberta Andricha. Londyńczycy zdołali jednak uniknąć porażki. W 89. min rzut karny wykorzystał wprowadzony kwadrans wcześniej z ławki czołowy reprezentant Niemiec Kai Havertz, były piłkarz... Bayeru.