Unijne miliardy. Jednym z miejsc, gdzie skutki ewentualnego weta mogą być szczególnie odczuwalne, jest wschodnia granica Polski. W podlaskiej wsi Nomiki, zaledwie kilkaset metrów od granicy z Białorusią, mieszkańcy codziennie widzą patrole Straży Granicznej i wojska. Jak podkreślają, obecność służb daje im poczucie bezpieczeństwa. Tymczasem zagrożenia hybrydowe i presja migracyjna ze strony reżimu w Mińsku wciąż są realne, dlatego inwestycje w ochronę granicy uznawane są za kluczowe.Miliardy na służby pod znakiem zapytaniaŚrodki z programu SAFE miałyby trafić nie tylko do wojska, ale także do policji, Straży Granicznej i Służby Ochrony Państwa. Łącznie to ponad siedem miliardów złotych na nowy sprzęt, pojazdy, śmigłowce, systemy łączności czy zabezpieczenia antydronowe. Dodatkowe środki miałyby wesprzeć także infrastrukturę drogową i kolejową. Rząd przekonuje, że weto oznaczałoby utratę części tych pieniędzy, natomiast opozycja ostrzega przed konsekwencjami programu SAFE dla suwerenności Polski. Komisja Europejska deklaruje z kolei, że pierwsze środki mogłyby zostać uruchomione już w najbliższych tygodniach.Czytaj też: Pedofilia w Kościele Katolickim. Powstanie nowa komisja