Debata w Sejmie. W Sejmie trwa debata nad projektem ustawy likwidującej Centralne Biuro Antykorupcyjne. Politycy PiS oceniają, że to „zemsta” za działania służby wobec obecnych rządzących, natomiast przedstawiciele KO przekonują, że walka z korupcją musi być prowadzona profesjonalnie i zgodnie z konstytucją. W środę Sejm zajmuje się nową wersją rządowego projektu ustawy zakładającej likwidację Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Projekt został przygotowany w Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych.Mateusz Bochenek (KO) przedstawił Sejmowi zaproponowany przez komisję zmieniony tekst – 199 artykułów ustawy o koordynacji działań antykorupcyjnych oraz o likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Oprócz terminu likwidacji Biura nie zmieniła się istota propozycji – kadry i kompetencje CBA ma przejąć nowa policyjna jednostka – Centralne Biuro Zwalczania Korupcji, wzmocniona Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a w zakresie weryfikacji oświadczeń majątkowych Krajowa Administracja Skarbowa.PiS: To „zemsta” za działania CBAPrzedstawiając stanowisko klubu PiS, Władysław Dajczak ocenił, że projekt likwidacji CBA jest „zemstą za działania funkcjonariuszy tej służby” wobec polityków obecnego obozu rządzącego. Wskazał m.in. na sprawy Sławomira Nowaka, Stanisława Gawłowskiego, Romana Giertycha, Tomasza Grodzkiego oraz Rafała Karpińskiego.Jak mówił, rząd – likwidując CBA – realizuje swoje polityczne cele „nie patrząc na interes państwa i obywateli”. Jego zdaniem projekt jest także „bublem prawnym”, zawierającym liczne niespójności logiczne i strukturalne.Dajczak krytykował również rozwiązania przewidziane w projekcie, zgodnie z którymi zadania antykorupcyjne mają przejąć policja, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Krajowa Administracja Skarbowa. Według niego są to instytucje, które nie mają wystarczającego doświadczenia w zwalczaniu przestępczości korupcyjnej. Czytaj także: Afera mailowa. Jest akt oskarżenia wobec Michała DworczykaKO: Walka z korupcją musi być profesjonalnaOdmienne stanowisko przedstawił Krystian Łuczak z KO. Podkreślił, że walka z korupcją powinna być prowadzona profesjonalnie, skutecznie oraz w zgodzie z konstytucyjnymi standardami ochrony praw i wolności obywatelskich.Jak zaznaczył, CBA przez lata – zamiast stać się symbolem apolitycznej walki z korupcją – było przedmiotem licznych sporów i kontrowersji. W debacie publicznej pojawiały się zarzuty dotyczące nadużywania uprawnień operacyjnych, stosowania prowokacji budzących wątpliwości prawne czy działań mogących naruszać prawa obywatelskie.Łuczak przypomniał również o kontrowersjach związanych z użyciem przez CBA systemu Pegasus. – Jeżeli służba powołana do zwalczania patologii sama staje się przedmiotem poważnych wątpliwości, państwo ma obowiązek wyciągnąć z tego wnioski – powiedział. W imieniu klubu KO zapowiedział poparcie dla rządowego projektu ustawy.Czytaj także: Kaczyński włącza się w spór o SAFE. „To pułapka”PSL-TD: Nowe rozwiązania nie osłabią walki z korupcjąUrszula Nowogórska (PSL-TD) oceniła, że likwidacja CBA nie osłabi państwa w zwalczaniu nadużyć. Jak zaznaczyła, projekt przewiduje utworzenie Centralnego Biura Zwalczania Korupcji w strukturach policji, a część kompetencji trafi do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Krajowej Administracji Skarbowej.Dodała, że decyzję o likwidacji uzasadniają zarzuty dotyczące naruszeń praworządności, swobód obywatelskich i zasad neutralności politycznej, a także stosowania kontrowersyjnych metod operacyjnych. Sprawy te były – jak podkreśliła – przedmiotem publicznej krytyki i prac sejmowej komisji śledczej.Lewica: Symbol sporów o nadużywanie służbArkadiusz Sikora (Lewica) powiedział, że CBA miało być symbolem walki z korupcją, jednak z czasem stało się symbolem sporów o wykorzystywanie służb specjalnych do celów politycznych.Podkreślił, że Polska potrzebuje skutecznych mechanizmów zwalczania korupcji, ale nie mogą one naruszać zasad państwa prawa ani podważać zaufania obywateli. W tym kontekście przypomniał m.in. aferę gruntową z 2007 r. oraz sprawę dotyczącą rzekomego zakupu nieruchomości w Kazimierzu Dolnym przez byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i jego żonę Jolantę Kwaśniewską.Centrum: Doświadczenie funkcjonariuszy powinno zostać wykorzystaneMarcin Skonieczka (Centrum) ocenił, że choć CBA miało stać na straży uczciwości życia publicznego, w praktyce okazało się instytucją podatną na wpływy polityczne. Jako przykład wskazał sprawy związane z Mariuszem Kamińskim i Maciejem Wąsikiem.Zaznaczył jednocześnie, że w Biurze pracowało wielu profesjonalnych i uczciwych funkcjonariuszy, których doświadczenie powinno zostać wykorzystane w innych służbach. Taki mechanizm przewiduje projekt ustawy.Czytaj także: KE nie będzie arbitrem. Głos z Brukseli w sprawie przyjęcia SAFE przez PolskęPolska 2050: Projekt wart dalszych pracBartosz Romowicz (Polska2050) stwierdził, że jego ugrupowanie popiera projekt, choć – jak ocenił – istnieje duże prawdopodobieństwo, że ustawa zostanie zawetowana przez prezydenta.Podkreślił jednak, że proponowane przepisy wprowadzają istotne zmiany w systemie zwalczania korupcji i mogą przyczynić się do jego usprawnienia.Konfederacja: Możliwe weto prezydentaKrzysztof Tuduj (Konfederacja) wyraził przekonanie, że ustawa zostanie zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego. Podziękował też funkcjonariuszom CBA za ich pracę w zwalczaniu korupcji.Jego zdaniem zmiany można było przeprowadzić w mniej kontrowersyjny sposób – na przykład przenosząc CBA w całości do struktur policji.Czytaj także: Polski wątek afery Epsteina. Wszczęto śledztwo ws. handlu ludźmiSiemoniak: Obecnie „nie ma świętych krów”Do projektu ustawy odniósł się minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. W jego ocenie, obecnie „nie ma świętych krów”, ani „sytuacji, jakie były w CBA za rządów PiS, że gdy uczciwi funkcjonariusze na dole znajdowali ślady podejrzeń korupcji wobec działaczy PiS-u, ich szefowie blokowali te sprawy, zamiatali je pod dywan” . Dodał, że osiem lat funkcjonowania CBA pod kierownictwem PiS „to ogromna porażka”. – To jest kompromitacja związana z systemem Pegasus (...), inwigilowanie Krzysztofa Brejzy i jego rodziny. To jest bilans waszego CBA – mówił.Zwrócił uwagę, że w czasie rządów Zjednoczonej Prawicy na czele CBA na samym początku postawiono polityków. – To był grzech pierworodny. Nie byli to funkcjonariusze policji, nie były to osoby związane ze służbami specjalnymi, w żadnej mierze nie były to osoby apolityczne - ocenił.Projekt jest „projektem dobrym, dojrzałym” – zaznaczył. Dodał, że popiera poprawki zgłoszone do projektu w toku prac komisji i zwrócił się o poparcie projektu.Czytaj także: TVP Info niewpuszczona na konferencję Adama Glapińskiego