Ew. referendum w maju. Przeciwnicy Aleksandra Miszalskiego (PO) złożyli w środę w Krajowym Biurze Wyborczym Delegaturze w Krakowie wniosek, podpisany przez niemal 134 tys. mieszkańców, o organizację referendum odwołującego polityka z urzędu prezydenta miasta. KBW ma 30 dni na weryfikację podpisów. Organizatorzy szacują, że komisarz wyborczy zarządzi referendum na 17 lub 24 maja.Aby komisarz wydał postanowienie o przeprowadzeniu referendum, pod wnioskiem referendalnym poprawnych musi być co najmniej 58 355 podpisów, czyli 10 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców Krakowa. Komitet referendalny, przy wsparciu politycznych przeciwników KO, zebrał ponad dwa razy więcej podpisów niż wymagane minimum i zakończył zbiórkę przed czasem – po 43 dniach, a – zgodnie z prawem – miał na to 60 dni.Grupa osób rozpoczęła zbiórkę podpisów poparcia pod wnioskiem ws. organizacji referendum 27 stycznia. Podkreślała wówczas, że nie jest to akcja polityczna. Szybko do zbiórki przyłączyli się jednak politycy opozycji – PiS, Konfederacja, środowisko Łukasza Gibały.Przeciwnicy zarzucają Miszalskiemu m.in. zadłużenie miasta, kolesiostwo, niespełnienie wyborczych obietnic, sprawowanie urzędu w sposób niegodny. Nie podobają się im również sposób wprowadzenia i zasady strefy czystego transportu (SCT), podwyżki cen biletów, wydłużenie godzin płatnego parkowania i wprowadzenie opłat za parkowanie w niedziele.Czytaj też: Wybór sędziów TK. Poznaliśmy sześć nazwiskZdaniem Miszalskiego próba jego odwołania jest dla jego krytyków rodzajem „dogrywki” do ostatnich wyborów samorządowych. W styczniu, odpierając zarzuty przeciwników, mówił m.in. o rosnących dochodach miasta, inwestycjach „blisko mieszkańców” oraz działaniach na rzecz poprawy jakości życia w Krakowie, w tym poprawienia jakości usług transportowych.