„Działanie podobne do alkoholu”. Sąd Okręgowy w Gdańsku utrzymał w środę w mocy wyrok wobec Anny Sz., skazanej w I instancji na siedem lat więzienia za śmiertelne potrącenie 10-latka na przejściu dla pieszych w Redzie w grudniu 2022 r. W chwili wypadku kobieta była pod wpływem leków o działaniu podobnym do alkoholu. Apelacje od wyroku złożyli zarówno obrońca oskarżonej, jak i rodzice zmarłego chłopca, występujący w sprawie jako oskarżyciele posiłkowi. Podczas ogłoszenia wyroku w Sądzie Okręgowym 65-letniej Anny Sz. nie było na sali rozpraw.W środę Sąd Okręgowy w Gdańsku utrzymał w mocy wyrok sądu I instancji, w którym kobieta została skazana na siedem lat więzienia oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Kobieta została także zobowiązana do zapłaty po 50 tys. zł zadośćuczynienia rodzicom chłopca oraz do pokrycia kosztów postępowania.UzasadnienieW uzasadnieniu sędzia Joanna Studzienna powiedziała, że sąd uznał apelacje wywiedzione w tej sprawie, iż nie są zasadne i nie zasługują na uwzględnienie. Zdaniem SO, Sąd Rejonowy w Wejherowie prawidłowo przeprowadził postępowanie sądowe, uwzględnił wszystkie dowody i na ich podstawie poczynił prawidłowe ustalenia i należycie wykazał winę oskarżonej.– Orzeczona wobec oskarżonej kara nie nosi cech rażącej niewspółmierności – dodała sędzia Studzienna i zaznaczyła, że apelujący nie kwestionują spowodowania przez oskarżoną przedmiotowego wypadku drogowego, którego następstwem była śmierć 10-letniego Filipa.Zdaniem sądu wątpliwości nie budziło ocena sądu rejonowego dotycząca stanu podsądnej podczas spowodowania wypadku – zwłaszcza kluczowy dowód – opinia biegłych z zakresu toksykologii i psychiatrii oraz przyjęcie, że podsądna prowadziła samochód będąc pod wpływem środków psychoaktywnych i złamała art. 178a par. 1 kodeksu karnego.Reakcja matkiMatka 10-letniego Filipa – Anna powiedziała po wyroku, że dla niej jest przykre, że osoba, która spowodowała wypadek i zabiła jej dziecko na pasach drogowych, nie miała odwagi ludzkiej i cywilnej, by do niej przyjść do szpitala, gdy chłopiec jeszcze żył, by zapytać, jak się czuje jej syn i ją przeprosić.Do wypadku doszło 20 grudnia 2022 r. w Redzie. Kierująca Oplem Mokka kobieta ominęła pojazdy zatrzymane przed oznakowanym przejściem dla pieszych i uderzyła w 10-latka prawidłowo przechodzącego przez pasy. Chłopiec zmarł kilkanaście dni później w wyniku rozległych obrażeń, m.in. czaszki.Jak ustalili śledczy, w chwili wypadku Anna Sz. była pod wpływem leków działających podobnie do alkoholu. W jej krwi wykryto m.in. estazolam, tramadol, diazepam w dużych stężeniach.Czytaj także: Kolekcjoner kości. Rabuś cmentarny wykradł ponad sto czaszek