Wyprzedził legendę. Bam Adebayo przeszedł do historii koszykówki. Środkowy Miami Heat zdobył w meczu z Washington Wizards aż 83 punkty! Lepszy w historii był tylko Wilt Chamberlain, który w 1962 roku zakończył spotkanie z dorobkiem 100 punktów. W nocy z wtorku na środę „Bam” wyprzedził na listach wszech czasów inną legendę – Kobe'ego Bryanta. Ten przed laty rzucił 81 oczek w trakcie jednego meczu. Liderem wszech czasów NBA pod względem liczby punktów zdobytych w jednym spotkaniu wciąż pozostaje Wilt Chamberlain. 2 marca 1962 roku zdobył dokładnie 100 punktów jako zawodnik Philadelphia Warriors w meczu przeciwko New York Knicks. Do niedawna drugi wynik w historii należał do Kobe'ego Bryanata, który dwie dekady temu rzucił 81 punktów w starciu Los Angeles Lakers z Toronto Raptors. Teraz jednak wyprzedził go Adebayo, poprawiając ten rezultat o dwa punkty.Adebayo przeszedł do historii koszykówkiTak spektakularny popis strzelecki ze strony środkowego Miami Heat był ogromnym zaskoczeniem. Adebayo jest bowiem znany przede wszystkim z solidnej gry. Tymczasem już do przerwy meczu z Washington Wizards miał na koncie aż 43 punkty, z czego 31 zdobył w pierwszej kwarcie. Tym samym ustanowił nowy rekord klubu z Florydy, poprawiając osiągnięcie LeBrona Jamesa, który wcześniej zdobył dla Heat 25 punktów w jednej kwarcie. Środkowy nie zwolnił tempa ani po pierwszej kwarcie, ani po przerwie. Łącznie spędził na parkiecie niemal 42 minuty. W tym czasie oddał aż 43 rzuty z gry, trafiając 20 z nich (w tym 7 z 22 za trzy punkty). Do tego wykonał 43 rzuty wolne, z których wykorzystał 36 – to również nowy rekord ligi. Poprzedni rekord liczby prób z linii rzutów osobistych należał do Dwighta Howarda (39), natomiast pod względem trafionych wolnych Adebayo wyprzedził Adriana Dantleya, który wcześniej miał na koncie 28 takich rzutów w jednym meczu. Graczowi z Miami „pomagali” nawet rywale. Specjalnie faulowali 28-latka. Heat pokonali Wizards 150-129. Adebayo został pożegnany brawami przez fanów, a koledzy z drużyny wylali na niego zimną wodę.Czytaj też: Przyszłość Feio wyjaśniona. Jest stanowisko Radomiaka