Napad na konwój z pieniędzmi. Węgierscy antyterroryści przejęli transport złota z ukraińskiego banku Oszczadbank, który jechał z Austrii do Ukrainy przez Węgry. Węgierskie służby podczas akcji zatrzymały także ukraińskich konwojentów, których mieli przetrzymywać w bardzo trudnych warunkach, m.in. skuli ich kajdankami przez 28 godzin i zasłonili oczy – wynika z komunikatu ukraińskiego MSZ. Węgierskie służby poinformowały, że pod zarzutem prania pieniędzy zatrzymały siedmiu obywateli Ukrainy, w tym byłego generała ukraińskich służb specjalnych, oraz dwa opancerzone pojazdy do transportu gotówki, które przewoziły łącznie 40 mln dol., 35 mln euro i 9 kg złota z Austrii na Ukrainę.Ukraina oskarża WęgryStrona ukraińska zapewnia, że gotówka i złoto przewożone były w ramach regularnych usług między bankami państwowymi. Zatrzymani inkasenci zostali już uwolnieni. W komunikacie ukraińskiego MSZ oskarżono Węgry o nieadekwatne środki, których użyto podczas zatrzymania obywateli Ukrainy.„Strona węgierska wiedziała, że inkasenci nie byli uzbrojeni, a mimo to zatrzymanie obywateli Ukrainy zostało przeprowadzone przez węgierski Centrum Antyterrorystyczne. Do zatrzymania wykorzystano transporter opancerzony, a żołnierze Centrum Antyterrorystycznego, którzy przeprowadzali zatrzymanie, byli uzbrojeni w karabiny maszynowe i granatniki” – podaje ukraiński MSZ, powołując się na relacje zatrzymanych.Zobacz też: „Zełenski groził Orbanowi śmiercią”. Iskrzy między Kijowem i BudapesztemSkuci i z zawiązanymi oczamiNajwiększe kontrowersje budzi sposób postępowania węgierskich służb, które miały zawiązać ukraińskim konwojentom oczy i „skuć ich kajdankami przez 28 godzin kajdankami”.„Obywatelom Ukrainy odebrano rzeczy osobiste, w tym telefony komórkowe, i uniemożliwiono im poinformowanie o swoim zatrzymaniu i miejscu pobytu rodziny, ambasady Ukrainy w Węgrzech lub pracodawcy. Większość rzeczy osobistych skonfiskowanych podczas zatrzymania nie została zwrócona” – czytamy w komunikacie ukraińskiego MSZ.Zobacz także: Konflikt Ukrainy i Węgier przybiera na sile. Kijów wydał zalecenie