Ryszard Petru w „Gościu poranka”. – To, co proponuje prezes NBP w sprawie „polskiego SAFE 0 proc.”, można nazwać kreatywną księgowością. Niejedna firma przez takie działania upadła, niejeden zarząd za to siedzi – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info poseł Ryszard Petru (klub parlamentarny Centrum). Trwająca wojna na Bliskim Wschodzie wywołuje duże wahania na światowych rynkach surowców. Kluczowe znaczenie ma sytuacja w cieśninie Ormuz, przez którą przepływa około 20 proc. światowego transportu ropy. Po eskalacji konfliktu Iran zablokował cieśninę, co poważnie ograniczyło ruch tankowców i wywołało nerwową reakcję rynków.Mariusz Piekarski, prowadzący „Gościa poranka”, zapytał posła Ryszarda Petru o wpływ wojny na Bliskim Wschodzie na gospodarkę i sytuację na rynkach.„Szaleństwo na rynkach”– Na razie mamy do czynienia z pewnym szaleństwem na rynkach światowych. W nocy cena ropy bardzo spadła ze względu na to, że Donald Trump powiedział, iż ta wojna szybko się skończy. Mam wrażenie, że niewidzialna ręka rynku działa w ten sposób, że prawdopodobnie wymusza na Donaldzie Trumpie szybsze zakończenie konfliktu, niż miał to pierwotnie w zamyśle. Obstawiałbym, że dziś prawdopodobieństwo wejścia sił lądowych na teren Iranu jest znacznie mniejsze niż jeszcze kilka dni temu, ponieważ rozchwiana została gospodarka światowa – powiedział Petru. – Przez chwilę ropa kosztowała 120 dolarów za baryłkę, ale pojawiały się prognozy nawet 150 dolarów. Świat nie jest przygotowany na taki skok cen ropy. Mamy też daleko idące konsekwencje geopolityczne, bo Indie mogą już importować ropę z Rosji. Ten drugi kraj na konflikcie na Bliskim Wschodzie zyskuje w kilku obszarach. Po pierwsze – wyższa cena ropy. Po drugie – możliwe złagodzenie sankcji. Po trzecie – Ameryka jest bardziej zainteresowana Iranem niż Ukrainą. Po czwarte – USA nie są w stanie wysyłać sprzętu na Ukrainę, ponieważ amunicja i uzbrojenie są potrzebne na Bliskim Wschodzie. To wszystko powoduje, że z punktu widzenia geopolitycznego długotrwała wojna nie ma sensu. Najbardziej zaskakujące jest to, że rynki finansowe w pewnym sensie mogą wymusić jej szybsze zakończenie – stwierdził gość TVP Info. Spór o „polski SAFE 0 proc.”10 marca o godz. 15 prezydent Karol Nawrocki spotka się z premierem Donaldem Tuskiem w sprawie propozycji „polskiego SAFE 0 proc.”, który – według prezydenta – miałby być korzystną i efektywną alternatywą dla unijnego mechanizmu SAFE, finansowaną z udziałem NBP. W spotkaniu mają wziąć udział także wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz prezes NBP Adam Glapiński.– Nie ma czegoś takiego jak „polski SAFE”. Jakiekolwiek działania w tej sprawie ze strony Narodowego Banku Polskiego są łamaniem konstytucji. Prezes NBP wystąpił na politycznej konferencji prezydenta Nawrockiego i dał mu de facto alibi do zawetowania ustawy dotyczącej unijnego programu SAFE. Prezes NBP nawet nie przedstawił konkretnej propozycji, w jaki sposób miałby działać „polski SAFE 0 proc.” – powiedział Petru w „Gościu poranka”.– Jeżeli to ma być taka operacja, która polega na tym, że NBP kiedyś kupił złoto, które dziś jest więcej warte, sprzedaje je, a potem odkupuje, to jest to typowy zabieg księgowy. Można to nazwać kreatywną księgowością. Niejedna firma przez takie działania upadła, niejeden zarząd za to siedzi. Sam fakt, że prezes NBP zaangażował się politycznie, jest złamaniem konstytucji. Do tego dochodzi proponowanie działań, które mogą oznaczać finansowanie deficytu budżetowego – a w tej sprawie w Sejmie trwa postępowanie w Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej dotyczące wniosku o postawienie prezesa NBP przed Trybunałem Stanu. To kolejny powód, by przesłuchać prezesa NBP – dodał.– Konstytucja mówi, że prezes NBP nie może angażować się politycznie i nie może finansować wydatków rządu. Adam Glapiński łamie oba te zapisy. Był bardzo pewny siebie na konferencji z prezydentem Nawrockim, ale już dzień później zaczął się z tego wycofywać. Proponuje kreatywną księgowość, która w praktyce oznacza drukowanie pieniędzy i w efekcie wywoła inflację. Uważam, że propozycje prezesa NBP w długim okresie mogą być dla polskiej gospodarki bardziej groźne niż obecne wahania cen ropy na światowych rynkach – ocenił Petru. Czytaj też: „Przestrzegam amerykańskich sojuszników”. Sikorski o dezinformacji ws. SAFE