Zwrot o 180 stopni. Ropa na światowych rynkach tanieje po doniesieniach o planach uwolnienia części rezerw przez kraje G7. Rynek oczekuje też negocjacji, które zakończą działania zbrojne w Zatoce Perskiej i blokadę Cieśniny Ormuz – ocenił główny analityk DM BOŚ Marek Rogalski. – Futures na ropę WTI oscylują poniżej 100 dol. wobec blisko 120 dol. rano. Wsparciem dla korekty stały się doniesienia o planach uwolnienia części rezerw strategicznych przez kraje G7, co pozwoliłoby ustabilizować rynki na kilka dni i przesunąć presję na zakończenie konfliktu – wskazał Rogalski.Główny analityk DM BOŚ zwrócił również uwagę na doniesienia o możliwym zaangażowaniu się Francji w „udrożnienie” cieśniny Ormuz, ale w jego ocenie, nie mają one większego znaczenia dla poziomu cen ropy.„Kluczowe będą zatem ewentualne plotki/spekulacje dotyczące zakończenia wojny z Iranem. Dzisiaj Donald Trump przyznał, że będzie to wspólna decyzja USA i Izraela” – zauważył ekspert.Zobacz także: Ropa najdroższa od niemal czterech lat. Panika inwestorów na giełdachIle wynosi cena ropy?W poniedziałek około godziny 18.30 cena ropy WTI (West Texas Intermediate) wynosiła niespełna 95 dol. za baryłkę. Od rozpoczęcia ataków Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran cena ropy na świecie gwałtownie wzrosła. Przed wybuchem konfliktu za baryłkę ropy WTI płacono ok. 65 dol. W poniedziałek nad ranem cena ta dochodziła do 119 dol.Od 28 lutego Izrael i USA prowadzą naloty na Iran. W pierwszej fazie ataków zginął m.in. najwyższy przywódca tego kraju, ajatollah Ali Chamenei. W odpowiedzi Iran ostrzeliwuje Izrael i inne państwa Bliskiego Wschodu, uderzając w amerykańskie bazy wojskowe w tym regionie, jak i w infrastrukturę cywilną.Zobacz też: Budapeszt mrozi ceny paliwa. „Dla węgierskich rejestracji”