Decyzja Viktora Orbana. Rząd Viktora Orbana wprowadza na Węgrzech maksymalne ceny za paliwa. Będzie one obowiązywała jedynie dla samochodów z węgierskimi tablicami rejestracyjnymi. Cenę maksymalną, za jaką będzie można sprzedawać, ustalono na 595 forintów za benzynę 95-oktanową i 615 forintów za olej napędowy. To odpowiednio w przeliczeniu 6,45 zł za benzynę i 6,67zł za diesla.Rozwiązanie stosowane przy inflacjiWiększość ekspertów rynku paliwowego spodziewała się takiej decyzji rządu w Budapeszcie, kiedy poinformowano o zwołaniu nadzwyczajnego posiedzenia gabinetu Viktora Orbana. Tym bardziej że podobne rozwiązania już były na Węgrzech stosowane w okresie galopującej inflacji. Wtedy przez kilka tygodni tanią benzynę mogli kupować wszyscy, potem ograniczono krąg do osób prywatnych z autami na węgierskich tablicach rejestracyjnych.Tym razem z zamrożenia ceny, które mocno rosną z powodu wojny na Bliskim Wschodzie i braku dostaw ropy naftowej rurociągiem Przyjaźń, skorzystają nie tylko zwykli obywatele, ale również firmy.Wiadomo, że od 10 marca faktyczny monopolista na rynku węgierskim, koncern MOL, drastycznie podwyższa ceny na stacjach, ale będą one obowiązywać jedynie cudzoziemców.Zobacz też: Pytania o ceny paliw należy „kierować do innego Donalda”