Szczątki rakiety spadły na teren Turcji. Kolejny w ostatnich dniach pocisk balistyczny wleciał w przestrzeń powietrzną Turcji. Jak przekazał resort obrony w Ankarze, został on wystrzelony z Iranu. Siły NATO zniszczyły pocisk nad wschodnią częścią Morza Śródziemnego. Resort powiadomił w oświadczeniu, że fragmenty pocisku spadły w prowincji Gaziantep na południu kraju. Podkreślono, że w wyniku incydentu nikt nie ucierpiał. Ministerstwo ostrzegło, że bez wahania podejmie niezbędne kroki w celu obrony państwa. Zaapelowano też do wszystkich stron zaangażowanych w konflikt na Bliskim Wschodzie o zastosowanie się do ostrzeżeń Ankary. Parasol NATO nad TurcjąNie wiadomo, dokąd zmierzał pocisk, zanim został przechwycony przez siły obrony NATO, stacjonujące we wschodniej części Morza Śródziemnego. Kwatera główna NATO potwierdziła zestrzelenie pocisku zmierzającego w kierunku Turcji. Sojusz Północnoatlantycki nie poinformował jednak, skąd pocisk nadlatywał.To już drugi irański pocisk balistyczny, który w ciągu ostatniego tygodnia zestrzeliła obrona powietrzna NATO w przestrzeni powietrznej Turcji. 4 marca resort obrony w Ankarze poinformował o przechwyceniu rakiety balistycznej, wystrzelonej z Iranu w kierunku Turcji. Wówczas pocisk również zneutralizowano nad Morzem Śródziemnym. Szef tureckiej dyplomacji Hakan Fidan rozmawiał telefonicznie na temat incydentu ze swoim irańskim odpowiednikiem Abbasem Aragczim. Wezwał m.in. do unikania wszelkich działań, które mogłyby pogłębić trwający kryzys. Turcja ostrzega Iran, Izrael i USAPo poniedziałkowym incydencie dyrektor ds. komunikacji prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana, Burhanettin Duran, oznajmił, że Ankara stanowczo powtarza ostrzeżenie skierowane do wszystkich stron zaangażowanych w konflikt, w szczególności do Iranu, aby unikały kroków, które mogą zagrozić stabilności w regionie i skutkować ryzykiem dla ludności cywilnej. Izrael i USA rozpoczęły 28 lutego naloty na Iran, zabijając m.in. najwyższego przywódcę tego państwa Alego Chameneia. Teheran w odpowiedzi zaatakował Izrael i kilka państw Zatoki Perskiej, uderzając zarówno w położone tam amerykańskie bazy, jak i w obiekty cywilne. Zobacz także: Irańczycy między młotem a kowadłem. „Zawsze część będzie niezadowolona”