Trwa ustalanie okoliczności śmierci. W jednym z domów jednorodzinnych w Rybniku znaleziono zwłoki dwóch osób. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, to skazany przed laty za wyłudzenia b. prokurator apelacyjny z Katowic Jerzy H. i jego syn. – W sobotę 7 marca przed 13.00 otrzymaliśmy zgłoszenie dotyczące jednego z domów jednorodzinnych przy ul. Platanowej w Rybniku. Na miejscu zdarzenia znaleziono zwłoki dwóch osób – 66-latka i 41-latka – powiedział w rozmowie z portalem TVP. Info mł. asp. Szymon Muras z Komendy Miejskiej w Rybniku. Policjant dodał, że na miejscu był prokurator, który zarządził sekcję zwłok.Znaleziono zwłoki dwóch mężczyzn Jak wynika z nieoficjalnych informacji, zwłoki dwóch mężczyzn mogą należeć do skazanego przed laty za wyłudzenia b. prokuratora apelacyjnego z Katowic Jerzego H. i jego syna. Funkcjonariusz nie chciał potwierdzić przypuszczeń dotyczących tożsamości znalezionych ciał. – Kluczową kwestią będzie sekcja zwłok, która zostanie przeprowadzona i wyznaczy dalszy kierunek postępowania. Zapewne zostaną też zlecone badania histopatologiczne i toksykologiczne, to zapewne da odpowiedź na pytanie, co było przyczyną zgonu obu tych osób – powiedziała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Agnieszka Bukowska.Policja na razie nie chce udzielić informacji na temat okoliczności zdarzenia. Na miejscu pracują służby, które prowadzą czynności wyjaśniające okoliczności tragedii.Czytaj także: Tragiczny finał lotu balonem. Zginęła pasażerka, która wypadła z koszaKim był prokurator Jerzy H.?Jerzy H. szefem Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach został w 1993 r. Jego karierę zakończyła publikacja tygodnika „Newsweek”, który w 2002 r. napisał, że H. wydaje więcej, niż zarabia, mieszka w luksusowej willi i jeździ drogim autem. Ówczesna minister sprawiedliwości Barbara Piwnik przekazała sprawę do zbadania krakowskiej prokuraturze.Były prokurator apelacyjny został oskarżony o wyłudzenie 1,7 mln zł, przez blisko trzy lata był aresztowany. Jak wynika z ustaleń postępowania, w latach 1993-2002 zapraszał szefów firm na spotkania, podczas których przedstawiał im trudną sytuację prokuratury, wskazując na jej potrzeby i braki, np. sprzętu biurowego. W rzeczywistości sprzętu nie kupowano, a pieniądze trafiały do kieszeni oskarżonego. W ten sposób – według prokuratury i sądu – miało zostać oszukanych 65 firm i osób, a przypadków przekazania pieniędzy – około 300.W marcu 2013 r. Jerzy H. został za to prawomocnie skazany na osiem lat więzienia. Poza wyłudzeniami i podrabianiem dokumentów został też oskarżony o utrudnianie postępowania poprzez nakłanianie do fałszywych zeznań. Te czyny już się przedawniły, dlatego sąd umorzył postępowanie w tym zakresie. Jerzy H. nie przyznawał się do winy. Podczas wielogodzinnych wyjaśnień przed sądem mówił m.in., że traktował prokuraturę apelacyjną jak dzieło swego życia i „oszukiwanie jej byłoby jak okradanie własnej rodziny”.Czytaj również: Dramatyczny wypadek. Matka zginęła ratując własne dziecko