Wzrost o 30 proc. Od gwałtownych spadków rozpoczęła się poniedziałkowa sesja na azjatyckich giełdach. To reakcja rynku na eskalację konfliktu USA i Izraela z Iranem. Na parkietach w Tokio i Seulu doszło do tąpnięć, za to ceny ropy naftowej osiągnęły najwyższy poziom od niemal czterech lat. Surowiec podrożał o ok. 30 proc. Panika inwestorów najmocniej uderzyła w giełdę japońską, gdzie kluczowy indeks Nikkei 225 spadł o 7 proc. W Korei Południowej wskaźnik KOSPI zniżkował o niemal 6 proc. Skala wyprzedaży akcji była tak duża, że w Seulu już po kilku minutach handlu władze giełdy musiały uruchomić awaryjne procedury bezpieczeństwa i tymczasowo wstrzymać obrót, by ostudzić emocje na rynku. Spadki odnotowano również w Australii, gdzie indeks ASX 200 stracił blisko 4 proc. W Chinach indeks CSI 300 zniżkował 2 proc., a szanghajski SCI poszedł w dół ok. 1,5 proc. Hongkoński Hang Seng na otwarciu stracił 3 proc.Ceny ropy osiągnęły w poniedziałek rano poziomy nienotowane od lipca 2022 roku. Amerykańska WTI wystrzeliła w pewnym momencie o 30,04 proc., osiągając poziom 118,21 USD za baryłkę. Z kolei Brent podrożała o 27,54 proc., do 118,22 USD za baryłkę.Ropa na giełdach najdroższa od 2022 roku. Blokada cieśniny Ormuz paraliżuje transportSkok cen to efekt ataków na infrastrukturę energetyczną oraz mianowania Modżtaby Chameneia, syna zabitego w amerykańsko-izraelskich atakach ajatollaha Alego Chameneia, na stanowisko najwyższego przywódcy Iranu. Według analityków rynek odebrał to jako sygnał kontynuacji twardego kursu Teheranu.Blokada cieśniny Ormuz przez Iran wprowadzona w ubiegłym tygodniu nadal paraliżuje transport ropy – Irak i Kuwejt już ograniczyły wydobycie, a Arabia Saudyjska może wkrótce pójść w ich ślady.Ograniczenie wydobycia na Bliskim Wschodzie. To kolejny problem– Ceny wzrosły rano w związku z doniesieniami, że bliskowschodni producenci ograniczają wydobycie z powodu szybkiego zapełniania się magazynów – ocenił Daniel Hynes, starszy strateg ds. surowców w ANZ Bank New Zealand Ltd. Ekspert ostrzegł, że konieczność zamykania szybów naftowych w Zatoce Perskiej może opóźnić powrót podażu na rynki nawet po ewentualnym wygaszeniu konfliktu.Asia Nikkei zwraca uwagę, że japoński koncern rafineryjny Idemitsu Kosan, jeden z kluczowych graczy na tamtejszym rynku paliw, ostrzegł kontrahentów przed wstrzymaniem produkcji etylenu z powodu braku surowca niezbędnego do wyrobu tworzyw sztucznych, co grozi przerwaniem dostaw dla przemysłu motoryzacyjnego i elektronicznego.CZYTAJ TEŻ: Droga ropa? Trump: To bardzo niska cena za pokój