Bahrajn również pod ostrzałem. Ambasada USA w stolicy Iraku Bagdadzie została w zaatakowana pociskami Katiusza. Reżim w Teheranie ostrzelał także amerykańską bazę Dżufair w Bahrajnie. Jak relacjonuje AFP, w Bagdadzie słychać było w sobotę wieczorem głośne eksplozje. Według jednego ze świadków w okolicy silnie ufortyfikowanej tzw. Zielonej Strefy, w której mieści się amerykańska ambasada, można było zaobserwować działania obrony powietrznej.Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) poinformował z kolei o zaatakowaniu w sobotę rano trzech celów związanych z „grupami separatystów” w irackim Kurdystanie. IRGC przestrzegł przed działaniami przeciwko integralności terytorialnej Iranu.Iran zaatakował ambasadę USA i bazę wojskowąPrzedstawiciel kurdyjskiej opozycji powiedział AFP, że drony uderzyły w pozycje trzech ugrupowań irańskich Kurdów. Jak przekazał, w ataku nikt nie zginął.Władze w Teheranie zagroziły wcześniej atakiem na „wszystkie obiekty w irackim Kurdystanie”, jeżeli kurdyjscy bojownicy przedostaną się na terytorium Republiki Islamskiej.Bahrajn również atakowanyZaatakowana została także amerykańska baza w Dżufair w Bahrajnie. „W odpowiedzi na agresję amerykańskich terrorystów z bazy Dżufair na zakład odsalania wody na wyspie Keszm, (...) baza została natychmiast ostrzelana precyzyjnie kierowanymi pociskami rakietowymi na paliwo stałe i ciekłe” – przekazał Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej Iranu.Wcześniej przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bager Galibaf oświadczył, że bazy wojskowe USA w regionie stały się platformami do przeprowadzania ataków i zapowiedział odpowiedź. „Miejsce, z którego zostanie przeprowadzony na nas atak, stanie się dla nas celem” – uprzedził w serwisie X.Zobacz także: Prawdziwa wojna leży na stole. Donald Trump „jest zainteresowany”