Kuriozalna reakcja Zacharowej. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa twierdzi, że „obsesją” Kijowa jest posiadanie broni jądrowej. Wypowiedź wpisuje się w kampanię kłamstw Kremla, jakoby kraje zachodnie miały przekazać Ukrainie broń tego typu. – Pamiętajcie, jak to się wszystko zaczęło. Oświadczenia (prezydenta Ukrainy Wołodymyra) Zełenskiego na początku specjalnej operacji wojskowej, kiedy powiedział, że posiadanie broni jądrowej przez reżim w Kijowie byłoby dobrym pomysłem – mówiła Maria Zacharowa w wywiadzie dla agencji RIA Novosti, tuby propagandowej Kremla.Przypomnijmy – po agresji w lutym 2022 roku, gdy zaplanowana na trzy dni operacja zaczęła trwać tygodnie i miesiące to ówczesny rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu rozpuszczał kłamstwa, że Kijów chce zaatakować Rosjan brudną bombą jądrową (powoduje skażenie, ale nie reakcję łańcuchową – przyp. red.). Prezydent Zełenski mówił wówczas, że „jeśli Rosja mówi, jakoby Ukraina coś przygotowywała, to oznacza to jedno: że sama Rosja już to przygotowała”. – Uważam, że świat powinien teraz zareagować maksymalnie ostro – podkreślał.Użyty przez Zacharową zwrot „specjalna operacja wojskowa” to z kolei eufemizm stosowany przez reżim Władimira Putina na określenie niesprowokowanej pełnoskalowej agresji na Ukrainę. Ostatnio Kreml nasilił też kampanię kłamstw, że Kijów chce zdobyć broń jądrową.Zacharowa o rzekomej broni jądrowej UkrainyRzeczniczka rosyjskiego MSZ nawiązała do niej w wywiadzie, a nawet poszła dalej – zasugerowała, że Ukraina będzie chciała użyć tej broni. Twierdziła bowiem, że działania władz ukraińskich nie pozostawiają wątpliwości, że „broń jądrowa jest im potrzebna nie w celach odstraszających, lecz w celu jej wykorzystania”.Faktem jest, że jedynie Moskwa groziła użyciem przeciwko Ukrainie broni nuklearnej. Straszył nią między innymi sam Putin, a także Dmitrij Miedwiediew, była głowa państwa, ostatnio zredukowana do podrzędnej roli wiceprzewodniczącego Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej.Pod koniec lutego rosyjska Służba Wywiadu Zagranicznego (SWR) wydała komunikat, w którym twierdziła, że Wielka Brytania i Francja rozważają dostarczenie Ukrainie elementów umożliwiających rozwój potencjału nuklearnego, a także środków jego przenoszenia.Według rosyjskiej narracji działania te miałyby obejmować przekazanie komponentów, sprzętu oraz technologii produkcji europejskiego pochodzenia. „Demaskowano”, że władze w Londynie i Paryżu planują zamaskować transfer broni jądrowej jako niezależny ukraiński rozwój.Fałszywy przekaz KremlaW fałszywym przekazie pojawiła się również sugestia, że ewentualne zdolności nuklearne Ukrainy miałyby zostać przedstawione jako efekt samodzielnych prac ukraińskich specjalistów. SWR twierdziła, że to pozwoliłoby państwom zachodnim uniknąć odpowiedzialności międzynarodowej.Informacje przedstawione przez Rosjan nie zostały poparte żadnymi publicznie dostępnymi dowodami. Państwa zachodnie konsekwentnie podkreślają, że ich wsparcie dla Ukrainy obejmuje uzbrojenie konwencjonalne, pomoc finansową, humanitarną oraz szkoleniową.Artykuł 4 Memorandum Budapesztańskiego z 1994 roku zobowiązuje kraje-sygnatariusze (oprócz Rosji i Ukrainy są to także Wielka Brytania i USA – przyp. red.) do udzielenia pomocy Ukrainie, jako krajowi nieposiadającemu broni nuklearnej, gdyby stała się ona ofiarą aktu agresji, lub groźby agresji z użyciem broni nuklearnej.Czytaj także: Zawyżone kilometry, przemilczane straty. Kreml buduje iluzję siły