„Stan wyborczy”. W sobotę na konwencji w Krakowie Jarosław Kaczyński ma ogłosić kandydata partii na premiera. Politycy i publicyści w „Stanie wyborczym” TVP Info dyskutowali o sytuacji w Prawie i Sprawiedliwości. Zdaniem senatora Grzegorza Schetyny wskazany teraz kandydat żadnym premierem nie będzie, a za kilkanaście miesięcy nie będzie nawet kandydatem na premiera. – Prezes PiS ratuje sytuację jak może. Wydaje mi się, że robi to w gruncie rzeczy bardzo zgrabnie – uważa z kolei publicysta Jacek Żakowski. W sobotę w Krakowie odbędzie się konwencja PiS, podczas której prezes partii Jarosław Kaczyński zaprezentuje kandydata Prawa i Sprawiedliwości na urząd premiera w kolejnych wyborach parlamentarnych. Rzecznik PiS Rafał Bochenek przekazał, że po konwencji zaplanowane jest posiedzenie komitetu politycznego.Konwencja odbędzie się pod hasłem „Czas Polski. Program Polaków”. Wydarzenie w Polskim Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół” zaplanowano na godz. 14. W tym samym miejscu PiS ogłaszał w przeszłości swoich kandydatów na prezydentów – Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego.Andrzej Stankiewicz, prowadzący program „Stan wyborczy”, zapytał posła PiS Krzysztofa Szczuckiego, dlaczego Mateusz Morawiecki nie będzie kandydatem partii na premiera.Kandydat PiS na premiera. „Element nowości”– Kto będzie tym kandydatem, za chwilę się przekonamy. Takie informacje do nas docierały, że pewnie nie będzie to Mateusz Morawiecki. Prezes PiS Jarosław Kaczyński kieruje się kryteriami, które wcześniej przedstawiał. Między innymi chciał wskazać osobę, która do tej pory takiej funkcji nie pełniła. Chciał wprowadzić element nowości i świeżości. Ma – jak wiemy – wyjątkową umiejętność kreowania ludzi na najwyższe urzędy państwowe – powiedział Szczucki.„Wypychanie” MorawieckiegoSenator Koalicji Obywatelskiej Grzegorz Schetyna ocenił, że w ostatnich tygodniach w PiS trwał proces odsuwania byłego premiera od wpływów.– Obserwowaliśmy proces „wypychania” Morawieckiego i jego najbliższych współpracowników. Były wnioski do komisji etyki za wypowiedzi, doszło do kryzysu w PiS. Mam wrażenie, że Jarosław Kaczyński w końcu się wycofał, nie chciał, żeby ten konflikt personalny i wypychanie środowiska Morawieckiego zdominowały debatę wewnątrz PiS – stwierdził Schetyna w „Stanie wyborczym”.– Dzisiaj wskażą kandydata na premiera, który oczywiście żadnym premierem nie będzie. Powiem więcej – za półtora roku nawet nie będzie kandydatem na premiera przed wyborami. Bo takie rzeczy Kaczyński potrafi robić najlepiej. Na przykład w 2015 r. kandydatem na ministra obrony narodowej był Jarosław Gowin. Miał już nawet koncepcję reformy armii. Byliśmy świadkami wielu takich obietnic – powiedział senator Koalicji Obywatelskiej.– Czy będzie rozłam w PiS? Myślę, że to wskazanie, które będzie dzisiaj, wyciszy konflikt z Morawieckim. Znajdą jednak taką osobę, która pójdzie bardziej na prawo, po wyborcę PiS, który odszedł do Konfederacji i do środowisk Grzegorza Brauna. Zawsze Kaczyński mówił: „na prawo od PiS tylko ściana”. Dzisiaj ma dwa poważne ugrupowania, które razem mają większe poparcie w sondażach niż PiS – dodał.„Miód na serce” BiedroniaEuroposeł Lewicy Robert Biedroń ocenił, że spadki w sondażach są powodem napięć w Prawie i Sprawiedliwości.– PiS traci w sondażach, zbliżają się wybory i stąd te rozłamy. Dzisiaj to jest karykaturalne, kiedy oglądamy partię, która ma kilkanaście procent w sondażach, bo w niektórych spada im poniżej 20 proc., a dwie Konfederacje ścigają PiS. Wiemy, że to będzie przejściowy kandydat, który ma tylko odwrócić uwagę i uspokoić atmosferę w bardzo podzielonej dziś partii. To wszystko jest miodem na moje serce. Lewica bardzo się cieszy z tego rozpadu – powiedział.Żakowski: Kaczyński robi to zgrabniePublicysta Jacek Żakowski ocenił w „Stanie wyborczym”, że sytuacja w PiS jest „naturalnym przeciążeniem”.– Widać już, że część posłów w nowym Sejmie straci mandaty. Prezes PiS ratuje sytuację jak może. Wydaje mi się, że robi to w gruncie rzeczy bardzo zgrabnie. Lansuje młodych polityków spoza dotychczasowej „paczki”, takich, którym trudno wiele zarzucić. Mateusz Morawiecki musi pamiętać, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, bo czasy się zmieniają, a człowiek jest przywiązany do swoich metod działania – stwierdził Żakowski.Gość „Stanu wyborczego” dodał, że Jarosław Kaczyński wielokrotnie kreował nowych liderów politycznych.– Wydaje mi się, że to jest też lansowanie kolejnej gwiazdy. Jarosław Kaczyński wylansował m.in. Beatę Szydło, Mateusza Morawieckiego, Andrzeja Dudę czy Karola Nawrockiego. To jest ważne, bo potem na stole gra się tymi figurami. Figury mają znaczenie – podsumował Żakowski.Godusławski: Morawiecki mógłby zagospodarować centroprawicęZ kolei Bartłomiej Godusławski, zastępca redaktora naczelnego „Business Insider”, ocenił, że Prawo i Sprawiedliwość szuka nowej energii politycznej.– Prawo i Sprawiedliwość potrzebuje nowego paliwa, czegoś, co pozwoli odbić się w sondażach i odzyskać hegemonię po prawej stronie. Czy Mateusz Morawiecki w tym przeszkadza? Nie wiem, czy przeszkadza, ale ma gigantyczne ambicje. To, że znalazł się w PiS, jest trochę przypadkiem. Równie dobrze, gdyby wcześniej dostał dobrą propozycję od Donalda Tuska, mógł być w Platformie Obywatelskiej. Chciał wejść do polityki, a okno możliwości otworzyło się akurat wtedy, gdy Prawo i Sprawiedliwość przejmowało władzę – przypomniał gość „Stanu wyborczego”.– Morawiecki w osobistych sondażach wypada całkiem dobrze. PiS nie ma dziś w Polsce koalicjanta, którego samo chciałoby mieć i który byłby akceptowalny na arenie międzynarodowej. PSL mógłby być takim koalicjantem, ale jest za słaby. Być może więc Mateusz Morawiecki, tworząc partię centroprawicową, technokratyczną, przywiązaną do wartości prawicowych, ale bardziej liberalną gospodarczo, mógłby zagospodarować część wyborców osieroconych po Polsce 2050 czy Nowoczesnej, a także część elektoratu Sławomira Mentzena. Problem w tym, że Morawiecki musi dziś bronić tego, co robił i proponował jako premier. Program jednak może się zmieniać, jeśli badania pokażą, że Polacy oczekują czegoś innego. W polityce często obiecuje się to, co wyborcy chcą usłyszeć – dodał.Czytaj też: O takim premierze marzy Sasin. Padło nazwisko