Szef PZSS chce postawić na juniorów. Teoretycznie w Polskim Związku Sportów Saneczkowych (PZSS), po igrzyskach we Włoszech, powinny panować dobre nastroje. Zawodnicy nie zdobyli olimpijskich medali, ale kilkoro zajęło tzw. punktowane miejsca. Prezes Zdzisław Ingielewicz zszokował jednak środowisko, bo chce... rozwiązać kadrę seniorów i stawia sobie ambitniejsze cele. Pomimo takich wyników prezes Ingielewicz zaproponował po igrzyskach „kurację wstrząsową”. Złożył wniosek do zarządu PZSS o rozwiązanie seniorskiej kadry. Oznaczałoby to m.in. że ci, którzy zdobyli sportowe stypendia, mogliby je stracić. Chyba że podjęliby treningi za prywatne (ew. sponsorów) fundusze. Działacz uważa, że seniorzy nie podchodzą wystarczająco profesjonalnie do swych reprezentacyjnych obowiązków, a to nie rokuje postępów na przyszłość.Szkoda pieniędzy „na zagraniczne wycieczki objazdowe”– Czas myśleć o kolejnych igrzyskach we Francji. Żeby o nich myśleć trzeba mieć jasność, jakimi zasobami się dysponuje. Albo będą jasne deklaracje co do czteroletniej pracy, albo dziecinada. Jeśli ktoś chce oglądać te igrzyska z kanapy, nosząc cegły na budowie lub stać za ladą w barze, to jego wybór. Szkoda pieniędzy polskich podatników na zagraniczne wycieczki objazdowe – stwierdził Zdzisław Ingielewicz, w wywiadzie dla „Wirtualnej Polski”. Zobacz także: Wielkie zainteresowanie igrzyskami. Ponad milion sprzedanych biletówCzęść działaczy oraz kadrowiczów postrzega decyzję prezesa jako zemstę, za krytykę, na jaką pozwolili sobie reprezentanci Polski w odniesieniu do PZSS, przy okazji igrzysk. Wizja prezesa jest szokiem dla sporej części środowiska.Kadrowicze nie potrafili docenić tego, co mają?– Podchodzimy do sprawy pragmatycznie. Chcemy rozwoju naszej dyscypliny, a nie zaspakajania wyłącznie indywidualnych oczekiwań zawodników. Pomysł, jeśli zostanie zaakceptowany, zakłada, że pieniądze zaoszczędzone na zlikwidowanej lub okrojonej o malkontentów kadrze seniorów przeznaczymy na jeszcze powszechniejsze szkolenie młodych zawodników. W olimpiadach młodzieży uczestniczy po sto kilkadziesiąt osób. Mamy wielu uzdolnionych zawodników i warto zapewnić im najlepsze możliwe warunki – powiedział Zdzisław Ingielewicz, w rozmowie z dziennikarzem „WP”.Zgodnie z informacjami PZSS, w 2025 r. wydano na sześcioro zawodników seniorskiej kadry 2,3 mln złotych. To 55 procent związkowego budżetu. Prezes podkreśla, że w przypadku akceptacji jego pomysłu na szkolenie juniorów można by przeznaczyć nie 1,33 mln złotych rocznie, ale 3,7 mln. To mogłoby znacznie zwiększyć szanse na wysokie miejsca podczas igrzysk za cztery lata. Zobacz także: Polacy już po igrzyskach. Kto zachwycił, kto rozczarował?– Nasi kadrowicze mieli do tej pory komfortowe warunki, których nie potrafili docenić. Stypendia wypłacane co miesiąc, zorganizowane wyjazdy, sprzęt, stroje, sprzęt mobilny dla fizjoterapeuty, trener przygotowania motorycznego, dietetyk, psycholog, współpraca z pracownikiem naukowym instytutu sportu na wieży startowej. Nie byli przy tym przesadnie rozliczani za wyniki. Jeśli ktoś do tej pory nie był w stanie powalczyć ze światową czołówką, to znaczy, że już tego nie zrobi – postawił sprawę jasno.