Donald Tusk o sytuacji na Bliskim Wschodzie. Od 1 marca z terenów zagrożonych ewakuowało się ponad 2,8 tys. osób – przekazał premier Donald Tusk podczas spotkania Zespołu Koordynacyjnego w sprawie sytuacji na Bliskim Wschodzie. W piątek po godz. 11 rozpoczęło się spotkanie zespołu koordynacyjnego w sprawie sytuacji na Bliskim Wschodzie z udziałem szefa rządu. Premier podziękował wszystkim za podjęte dotychczas działania, w tym za ewakuację osób potrzebujących pomocy medycznej samolotami wojskowymi.– Bardzo wiele osób ciężko pracuje nad tym, żeby możliwości ewakuacyjne były wykorzystane w maksymalny sposób. Wylądowały dwa samoloty wojskowe z osobami, które potrzebowały pomocy – nazwaliśmy to lotami medycznymi, ale wiemy, że znaleźli tam też możliwość ewakuacji ludzie zdrowi – mówił premier. Tusk poinformował, że od 1 marca z terenów zagrożonych ewakuowało się ponad 2 800 osób – liniami cywilnymi lub bezpośrednio przy pomocy placówek konsularnych. – To jest rzeczywiście duża liczba, ale nie ma najmniejszego powodu, żeby odczuwać szczególną satysfakcję, ponieważ bardzo wiele ludzi czeka nie tylko na pomoc, ale też na informacje – podkreślił. Polska wyśle więcej samolotów na Bliski WschódPrzyznał jednak, że nikt na świecie, żaden kraj – w tym Polska – nie jest w stanie zapewnić wszystkim natychmiast pełnej obsługi w powrocie do kraju.– Jesteśmy gotowi, tu patrzę na ministra Laska, dostałem informację, że wyślemy także dwa cywilne (samoloty – red.), to będą Boeingi, rządowe, więc także one będą do dyspozycji organizujących ewakuację – mówił dalej.Czytaj też: Pierwsza grupa Polaków ewakuowanych z Bliskiego Wschodu jest już w domuUE gotowa współfinansować akcję ewakuacyjną – Unia Europejska jest gotowa współfinansować naszą akcję ewakuacyjną w ramach mechanizmu europejskiego, jeśli na pokładzie naszych samolotów miejsce znajdą także inni obywatele UE – podkreślił premier.– Oczywiście dla nas priorytetem są obywatele polscy, ale proszę elastycznie, inteligentnie korzystać z tego mechanizmu – zaapelował szef rządu.Jak dodał, „nasi obywatele też będą mogli korzystać z tego mechanizmu w samolotach innych państw”. – Wszystkim zależy, aby maksymalnie wykorzystać każde miejsce w samolocie i żeby to miało charakter też koordynacji europejskiej. Nie bez znaczenia jest fakt, że wtedy także całość akcji jest finansowana przez Unię Europejską – powiedział. „Wszystkie placówki muszą być w najwyższej gotowości”Premier zaapelował też do wszystkich placówek dyplomatycznych i urzędników odpowiedzialnych za pomoc obywatelom za granicą o pełną mobilizację i elastyczność działania. Podkreślił, że w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie konieczne są działania nadzwyczajne.– Warto uświadomić wszystkim placówkom, wszystkim bez wyjątku ludziom, którzy zajmują lub powinni zajmować się obywatelami, którzy znaleźli się w kłopotach, że to jest sytuacja, która ma charakter taki wojenny – powiedział szef rządu.Premier zaznaczył, że chodzi zarówno o osoby, które utknęły w regionie objętym konfliktem, jak i o Polaków przebywających w innych częściach świata, znajdujących się w trudnej sytuacji. – Czy to jest turysta zabłąkany nie ze swojej winy w Wietnamie czy w Tajlandii i czekający na jakąkolwiek informację albo czy to jest turystka – dostałem taki sygnał – która oczekuje pomocy od naszej ambasady w Tajlandii, bo skończyły się leki, które musi brać codziennie – zaznaczył premier.Czytaj też: Wojsko wysłało polskie samoloty na Bliski Wschód