Kwestia baz lotniczych. Francja zezwoliła samolotom amerykańskim na dostęp do niektórych swoich baz na Bliskim Wschodzie podczas konfliktu USA i Izraela z Iranem – poinformowała armia. Jeszcze we wtorek prezydent Emmanuel Macron krytykował USA i Izrael za wywołanie wojny. – Wobec naszych relacji ze Stanami Zjednoczonymi, tymczasowo zezwoliliśmy na obecność amerykańskich samolotów w naszych bazach w regionie – powiedziała agencji AFP rzeczniczka sztabu generalnego. – Te samoloty przyczyniają się do ochrony naszych partnerów w Zatoce Perskiej – podkreśliła.Francja posiada bazę lotniczą w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, jej samoloty stacjonują również w Jordanii. Posiada także bazę w Dżibuti, choć kraj ten leży już nieco dalej Iranu, na Półwyspie Somalijskim.Macron skrytykował USAWe wtorek prezydent Emmanuel Macron oświadczył w orędziu, że naloty amerykańsko-izraelskie na Iran zostały przeprowadzone poza ramami prawa międzynarodowego i że Francja nie może tego aprobować. Obarczył jednak odpowiedzialnością Republikę Islamską.– Iran rozwijał niebezpieczny program nuklearny i bezprecedensowe możliwości balistyczne, zbroił i finansował grupy terrorystyczne w sąsiednich państwach, (…) zawsze potwierdzał jako swój cel zniszczenie Izraela – wskazał. Władze irańskie – jak przypomniał – w styczniu wydały rozkaz strzelania do własnego narodu. Zaapelował jednocześnie do Izraela o przerwanie ostrzału Libanu, ostrzegając przed „niebezpieczną eskalacją”.Macron poinformował również o rozmieszczeniu samolotów Rafale i systemów obrony powietrznej. Przyznał, że środki obrony powietrznej wysłane zostały na Cypr. Do brzegów tej wyspy skierowano francuską fregatę Languedoc. Potwierdził także, że lotniskowiec Charles de Gaulle, flagowy okręt francuskiej marynarki wojennej, obrał kurs w kierunku Morza Śródziemnego.Czytaj także: Żądza odwetu w Iranie. Ajatollah wezwał do „przelania krwi Trumpa”