„Oko na świat”. Chińczycy lubią siedzieć na wzgórzu i patrzeć jak tygrysy walczą, żeby potem zdjąć skórę z pokonanego – powiedziała w programie „Oko na świat” dr Katarzyna Golik z Instytutu Studiów Politycznych PAN, komentując stosunek ChRL do konfliktu na Bliskim Wschodzie. Ekspertka podkreśliła, że Chiny – jak każde państwo – muszą liczyć się ze zmiennością i nieprzewidywalnością polityki amerykańskiej. – Chińczycy lubią siedzieć na wzgórzu i patrzeć jak tygrysy walczą, żeby potem zdjąć skórę z pokonanego – powiedziała dr Golik. Jej zdaniem w obecnej sytuacji zależności energetycznej, Chiny nie mogą sobie pozwolić na zbyt agresywne działania. Ekspertka wyraziła przekonanie, że w rozmowach z Donaldem Trumpem chiński przywódca Xi Jinping będzie starał się wygasić konflikt. Dr Golik powiedziała także, że wojna na Bliskim Wschodzie „zaboli Chiny” ze względu na kwestie związane z handlem ropą, a także inwestycjami chińskich gigantów technologicznych w infrastrukturę w Iranie, która jest niszczona. Co więcej – argumentowała gościni „Oka na świat” – Iran uderzył w cele innych eksporterów ropy, która płynie do Chin. Pytana natomiast o potencjalne zagrożenie dla Tajwanu, odparła, że „Tajwan na razie może spać spokojnie”, a ewentualny atak mógłby nastąpić w dłuższej perspektywie, po tym jak Chiny odbudują swoją generalicję po czystkach i swoją niezależność od zewnętrznych dostawców.