Bezpieczny powrót do ojczyzny. Tysiące Polaków utknęło na Bliskim Wschodzie, m.in. w Omanie. Lot polskich turystów wracających z tego kraju był pierwotnie zaplanowany na niedzielę, ale nie doszedł do skutku ze względu na działania wojenne. Samolot wystartował we wtorek około godz. 10 z lotniska w Katowicach. Miał być w Omanie o godz. 21, ale ze względu na to, że doszło do ataku dronów na port morski, musiał zatrzymać się w Hurgadzie.Zobacz także: Ewakuacja lotniska na Cyprze. „Podejrzany obiekt” na radarachPowrót do krajuOstatecznie maszyna ze 189 polskimi turystami wylądowała w Katowicach dopiero w środę po południu, co potwierdziliśmy w rozmowie z przedstawicielem lotniska.– Na lotnisku w Pyrzowicach wylądowało 189 pasażerów, dokładnie o 17:20 – przekazał Piotr Adamczyk rzecznik prasowy Katowice Airport w rozmowie z portalem TVP.Info.Ewakuacja polskich turystów jest szeroko komentowana przez polityków i leży w centrum pracy polskiego MSZ. Radosław Sikorski i jego omański odpowiednik Badr al-Busaidi rozmawiali o szczegółach tej ewakuacji.„W trakcie rozmowy wicepremier Sikorski przekazał, że Polska stanowczo potępia ataki Iranu wymierzone w Oman oraz inne państwa niezaangażowane w konflikt” – przekazało MSZ.Sikorski w ostatnich dniach rozmawiał też z szefami dyplomacji innych państw regionu, m.in. szefem MSZ Kuwejtu szejkiem Jarrahem Jaberem Al-Ahmadem Al-Sabahem i szefem dyplomacji Zjednoczonych Emiratów Arabskich Abdullahem bin Zayedem Al Nahyanem.Zobacz także: Bosacki: w najbliższych godzinach ewakuujemy chorych z ZEA