„Konkretne środki na modernizację armii”. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że wszyscy, którym zależy na polskiej armii, liczą na podpis prezydenta pod ustawą o SAFE. Jak dodał, jeśli jednak pojawią się kolejne instrumenty finansowania armii, jako dodatkowe środki, a nie alternatywa, Wojsko Polskie na tym zyska. W środę podczas konferencji prasowej po spotkaniu z prezesem NBP Adamem Glapińskim prezydent Karol Nawrocki powtórzył swoje wątpliwości dotyczące programu SAFE. Zaznaczył, że celem spotkania z Glapińskim było znalezienie – jak mówił – korzystnej, suwerennej, bezpiecznej, dobrej i efektywnej alternatywy dla tego programu.Zapowiedział, że jeszcze w środę wystosuje do premiera Donalda Tuska i do ministra obrony narodowej pismo z zaproszeniem na spotkanie w sprawie „SAFE 0 proc.”SAFE może realnie wesprzeć polską armięDo słów Nawrockiego odniósł się na platformie X szef MON.„Program SAFE daje najszybsze i konkretne środki na modernizację polskiej armii dlatego wojskowi, przemysł zbrojeniowy oraz wszyscy, którym na sercu leży wzmocnienie siły naszej armii, apelują i liczą na podpis pod ustawą (o SAFE) przez prezydenta Karola Nawrockiego” – zaznaczył Kosiniak-Kamysz.Jak dodał, jeśli jednak pojawią się kolejne instrumenty finansowania armii „Wojsko Polskie tylko na tym zyska”. „Nie jako alternatywa dla SAFE, ale dodatkowe środki wzmacniające bezpieczeństwo” – podkreślił szef MON. Polska największym beneficjentem programu SAFEW ubiegły piątek Sejm przyjął poprawki Senatu do ustawy wdrażającej program SAFE ws. m.in. braku finansowania spłaty pożyczki z budżetu MON. W izbie wyższej parlamentu ustalono także m.in., że będzie obowiązek prowadzenia kontroli antykorupcyjnej i kontrwywiadowczej przez ABW, SKW i CBA podczas wykorzystywania środków finansowych z programu. Ustawa trafiła do prezydenta, który ma 21 dni na podjęcie decyzji. Polski rząd planuje podpisać umowę pożyczkową dotyczącą programu w drugiej połowie marca.Polska jest największym beneficjentem unijnego programu SAFE – może z niego pozyskać ok. 43,7 mld euro, czyli prawie 200 mld zł. Według deklaracji rządu, 89 proc. środków z SAFE ma trafić do polskich firm zbrojeniowych.W swoim wniosku o pieniądze z SAFE, polskie MON zawarło łącznie 139 projektów, na których realizację mają one zostać przeznaczone. Obejmują one najważniejsze produkty polskiej zbrojeniówki jak przeciwlotnicze wyrzutnie Piorun, wozy bojowe piechoty Borsuk czy armatohaubice Krab.Czytaj również: Prezydent o programie SAFE. „Zaproponuję alternatywę”Propozycja prezydenta uzupełnieniem do SAFEMinistra Sobkowiak-Czarnecka, pytana w programie Polsat News o opinię rządu ws. pomysłu prezydenta, oceniła, że „to bardzo dobra informacja”. – Bardzo dobrze. Jeśli są dodatkowe pieniądze, to świetnie. (..) Uważam, że dla polskiego wojska, dla naszego bezpieczeństwa to świetna informacja, bo okazuje się, że (otrzymamy – red.) dwa razy tyle środków (...) – dodała.Wyjaśniła, że obok wniosku o dofinansowanie z unijnego SAFE w wysokości ok. 43,7 mld euro, czyli prawie 200 mld zł, stworzono także dodatkową listę rezerwową na podmioty, których zakup wyniósłby „15 mld euro, czyli ok. 80 mld zł”. Zwróciła uwagę, że prezydent mówił o wydatkowaniu polskiego „SAFE 0 proc.” m.in. w Stanach Zjednoczonych, a – jak podkreśliła – środki z unijnego programu zostałyby wydane w Europie.– Ja mogę od razu przekazać panu prezydentowi tę listę, którą polska armia przygotowała jako listę rezerwową do mechanizmu SAFE. (...) Jeżeli są dodatkowe środki, to ta lista, na co powinny zostać wydane, już jest gotowa. I nie jest to lista kogokolwiek z rządu, tylko to jest lista przygotowana przez Sztab Generalny – podkreśliła.Na uwagę, że propozycja prezydenta może posłużyć jako powód do zawetowania ustawy ws. unijnego SAFE, Sobkowiak-Czarnecka odparła, że „nie widzi jej jako alternatywę, tylko jako uzupełnienie”. – (Rząd – red. ) z mechanizmu SAFE mówi o wydatkach w polskim przemyśle zbrojeniowym. Pan prezydent mówi o wydatkach za oceanem – to są dwa kompatybilne systemy – skonkludowała.Dopytana o słowa prezydenta, który swoją propozycję określił jako „alternatywę”, ministra podkreśliła, że „jest człowiekiem dobrej woli i otwartego serca”. – Pan prezydent wiele razy był pytany, czy podjął już decyzję (ws. ustawy o SAFE – red.). Powiedział, że tej decyzji jeszcze nie podjął – dodała.Ministra przyznała, że o propozycji polskiego „SAFE 0 proc.” dowiedziała się z konferencji prasowej prezydenta tuż przed rozmową w programie.Czytaj również: PiS przeciw programowi SAFE. „Próba destabilizacji bezpieczeństwa Polski”