25 lat więzienia. Wyrok zapadł przed Sądem Okręgowym w Zielonej Górze. Nie jest prawomocny.Zakaz kontaktu i wysokie zadośćuczynienieJak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze Ewa Antonowicz, zgodnie z wyrokiem Błażek K. będzie mógł ubiegać się zwolnienie warunkowe po 20 latach, ma także zakaz zbliżania i kontaktowania się z pokrzywdzonymi na 15 lat oraz musi wypłacić pokrzywdzonym zadośćuczynienie w wysokości 500 tys. dla pokrzywdzonej kobiety i po 200 tys. zł dla dwójki jej dzieci. Na poczet kar prokuratura zabezpieczyła hipotekę domu oskarżonego.– Prokurator prowadząca sprawę zapowiedziała złożenie apelacji co do kary, we wnioskach końcowych domagaliśmy się dożywotniego pozbawiania wolności – powiedziała prok. Antonowicz.Paczka wyglądała jak przesyłka kurierskaDo tragedii doszło 19 grudnia 2022 r. we wsi Siecieborzyce (Lubuskie). Przed domem, w którym wraz z dwójką dzieci i rodzicami mieszkała wówczas 31-letnia Urszula, ktoś zostawił pakunek wyglądający jak dostarczony przez kuriera. Kobieta zabrała paczkę do domu. W momencie, kiedy w kuchni otwierała paczkę, doszło do silnej eksplozji. W wybuchu ciężko ranna, a ostatecznie poważnie okaleczona została 31-latka, a dwójka jej dzieci doznała poważnych obrażeń. W domu w tym czasie przebywali także rodzice pokrzywdzonej.Zatrzymanie w Zgorzelcu. Zarzut próby zabójstwa pięciu osóbŚledczy szybko ustalili, że sprawcą tragedii może być partner i ojciec jednego z dzieci kobiety – wówczas 34-letni Błażej K., który wyjechał do Niemiec. Do jego zatrzymania doszło 16 stycznia 2023 r. w przygranicznym Zgorzelcu, kiedy wracał samochodem do Polski. Błażej K. został oskarżony przez prokuraturę o usiłowanie zabójstwa pięciu osób z użyciem materiałów wybuchowych oraz spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu byłej partnerki i jej dwójki dzieci, w tym swojego syna. Według śledczych od listopada 2022 r. do 19 grudnia 2022 r. przygotował on ładunek wybuchowy, który następnie podrzucił po dom pokrzywdzonych. Prokurator żądał dla mężczyzny kary dożywotniego więzienia.Nie przyznał się do winyW toku śledztwa i procesu Błażej K. nie przyznał się do przedstawionych mu zarzutów. Mężczyzna w przeszłości miał także inne sprawy związane z przemocą wobec swojej partnerki.Czytaj także: Pijacki rajd z telefonem w dłoni. Kosztowna bezmyślność kierowcy ciężarówki