Oświadczenie Donalda Tuska. – Decyzja o wysłaniu transportu lotniczego po ludzi potrzebujących ze względu na stan zdrowia jest w realizacji i w ciągu kilkunastu godzin samolot z medycznym priorytetem powinien wylądować w Omanie – powiedział premier podczas specjalnego spotkania w siedzibie MSZ. – Rozumiem, że decyzja o wysłaniu transportu lotniczego z tym priorytetem: ludzie potrzebujący ze względu na stan zdrowia, jest już w realizacji i że w ciągu kilkunastu godzin samolot z tym medycznym priorytetem powinien w Omanie (…) wylądować – powiedział szef rządu na wstępie posiedzenie zespołu koordynacyjnego ds sytuacji na Bliskim Wschodzie.Dodał, że oczekuje na to między innymi poważnie chora Polka, która tego transportu potrzebuje.Apel TuskaPremier zaapelował także o elastyczność w sprawie transportu Polaków. – Ja wiem, że nie muszę tego mówić, ale chciałbym, żeby to też wiedziała opinia publiczna. Jeśli samolot poleci po chorych, a będzie także miejsce dla zdrowych, ewakuujemy każdego, kto będzie potrzebował, w ramach możliwości – podkreślił.Szef rządu podziękował za współpracę służbom cywilnym i wojskowym zaangażowanym w organizację ewakuacji. Polacy wciąż tam lecąPremier odniósł się do informacji, którą – jak zaznaczył – przekazał mu szef MSZ Radosław Sikorski, że ciągle dość duże grupy osób decydują się na wylot turystyczny do państw Bliskiego Wschodu. Zaznaczył, że polski rząd nie może nikomu zakazać lotu do państw objętych konfliktem lub nim zagrożonych.– Wszystko musi wynikać ze zdrowego rozsądku ludzi. Jeśli ktoś nie musi tam lecieć, to niech tam nie leci – powiedział. Zaznaczył, że zdaje sobie sprawę z tego, że to może wiązać się z konsekwencjami finansowymi.„Lista państw jest znana”– Warto jednak mieć świadomość, że ten, kto leci dzisiaj, jutro być może będzie czekał na pomoc państwa i będzie chciał się ewakuować. Więc zwracam się do wszystkich jeszcze raz: kto nie musi, niech nie leci. Lista państw jest znana – oświadczył szef rządu.Tusk, mówiąc o sprawie przygotowania placówek dyplomatycznych, zaznaczył, że pojawiają się głosy, że skoro rząd wiedział, że „będzie wojna”, to powinno wszystko być przygotowane „pod klucz” już od soboty lub niedzieli. -– Dedykuję tym wszystkim informację bezpośrednio z Waszyngtonu, gdzie wszyscy, którzy naprawdę wiedzieli kiedy i co się zacznie też nie są przygotowani do ewakuacji na dużą skalę – podkreślił szef rządu.Czytaj także: Hiszpania nadal się stawia. „USA już w Iraku miały przynieść demokrację”